To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum STOWARZYSZENIA ELEKTRYKÓW POLSKICH
Witamy :)

Z praktyki elektromonterów - samo życie - Instalacja niezdatna do użytku.

Anonymous - 27-10-14, 10:28
Temat postu: Instalacja niezdatna do użytku.
Witam,

Co może zrobić elektryk, który jest wzywany do klienta do usterki, a ten okazuje się że ma instalację niezdatną do użytku? Nie ma prawa go odłączyć, ale czy może zrobić cokolwiek?

Sytuacja wygląda tak, zadzwonił do nas klient. Któremu iskrzyło w skrzynce elektrycznej.
Pojechaliśmy, powiedzieliśmy Panu, że instalacja powinna zostać odłączona bo się nie nadaje.
Całe mieszkanie podłączone na 2,5 alu. Kostka łącząca była stopiona - bo instalacja się przegrzewała.
Pan przyjął to do wiadomości i prosił żeby coś zrobić, żeby miał przez weekend światło. No to jedyne co zrobiliśmy to dokręciliśmy styki. Żeby nie iskrzyło, bo odłączyć nie chciał.
W niedzielę zadzwonił do mnie, że mu się kable zapaliły żywym ogniem. I oczywiście nie pamięta absolutnie, żeby ktokolwiek mu mówił, że instalacja nie jest zdatna do użytku.

Co w takich sytuacjach robić?? Czy to się gdzieś zgłasza, czy to jest kwestia tylko decyzji właściciela lokalu?

kozi966 - 27-10-14, 10:35

Na początku trzeba sprawę panu wyjaśnić, wytłumaczyć.
Jako osoba (elektryk) który przyjechał na miejsce naprawić usterkę, możesz jedynie upomnieć o takiej sytuacji.
Takie rzeczy powinny wychodzić przy okresowej kontroli stanu instalacji. Wtedy to pomiarowiec wystawia odpowiedni protokół.
W ostateczności, jeżeli istnieje zagrożenie życia i zdrowia ludzkiego a właściciel nie chce z tym nic zrobić, to zgłasza się do nadzoru budowlanego. Z tym, że to jest ostatnia linia i trzeba mieć odpowiednie dowody "na w razie czego". Bo nadzór budowlany spowoduje rozpoczęcie całej machiny urzędniczej.

Ja przeważnie jak stwierdzam niezdatność instalacji, to wyłączam rozłącznik i mówię, że załączenie od tego momentu "jest na pańską odpowiedzialność".

upin - 27-10-14, 10:37

Teraz w razie "w" zwali wszystko na Ciebie Kolego bo Ty jesteś fachowcem a on się nie zna na tym.
Na Twoim miejscu napisałbym pismo informujące do Nadzoru Budowlanego. I oczywiście złożone za potwierdzeniem.
Tak na przyszłość. Panowie wykonawcy, dbajcie o papiery bo nie tylko śrubokręt i miernik są Waszymi atrybutami.
Z wizyty powinieneś sporządzić protokół, notatkę i przekazać go Inwestorowi za potwierdzeniem. I módl się aby w tzw międzyczasie nikogo nie poraziło lub mieszkanie nie spaliło się.

Anonymous - 27-10-14, 10:55

Ten Pan zadzwonił do nas i sam powiedział (rozmowę mam nagraną) że wie że instalacja jest na "za cienkim druciku" i grzebało tam wiele osób. Więc miał świadomość że instalacja nie jest poprawnie wykonana.
Zapaliła mu się skrzynka, pożaru jako takiego nie było.

Władek G. - 19-12-15, 18:47

Byłem na takiej "naprawie" u klienta. Biedniutka wiejska rodzina. Taka bida ze już nawet nie piszczy bo nie ma siły. Pan ten ostatkiem sił a właściwie rzutem na taśmę założył ogrzewanie ( centralne) w miedzi i także prosił o "dokręcenie styków". Na tablicy rozdzielczej pod okrywą znalazłem rok budowy instalacji... 1920 ! Po prostu zabytek klasy zero! Znajomemu mieszkającemu po sąsiedzku mającemu sklep elektryczny powiedziałem żeby Mu zamiast zapłaty za robotę dawał materiały na instalację. A to kłębek 1,5 mm kwadrat a to wyłącznik RCD a to skrzynkę lub puszki pod gniazdka. Jak się nazbiera to Im zrobię to po "kosztach" bo żal mi takich ludzi. Na wioskach jest niestety straszna bieda , a na tych popegeerowskich to już w ogóle tragedia. Owszem jak przedsiębiorca zabiera się za robotę to "kutwi" bo "oszczędza" albo myśli że chcemy Go naciąć. Na wioskach co poniektórych już niestety się nie "kutwi" tylko wegetuje. Strasznych czasów dożyliśmy Panowie... :sad:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group