Strona Główna Forum STOWARZYSZENIA ELEKTRYKÓW POLSKICH
Witamy :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
O kablu w mydlinach opowieść w jednym akcie.
Autor Wiadomość
Enleth 
Uczestnik forum


Dołączył: 19 Lut 2010
Posty: 2
Skąd: Wrocław
Wysłany: 12-04-11, 03:56   O kablu w mydlinach opowieść w jednym akcie.

Miejsce akcji: blok mieszkalny w stylu wczesnego Gierka na warszawskim Żoliborzu, korytarz przy skrzynce WLZ na drugim piętrze.

Czas rozpoczęcia akcji: 6 kwietnia 2011 roku, godzina 20:00.

Przez szczeliny w suficie do skrzynki WLZ zaczyna się wlewać woda z mydlinami. Mieszkańcy podejrzewają nieszczelny odpływ kanalizacyjny za czyjąś pralką lub wanną, jednak poszukiwania winnego spełzają na niczym.

7 kwietnia, godzina 9:30.

Mieszkańcy powiadamiają administrację osiedla o problemie. Administracja odpowiada, że "kogoś przyśle".

7 kwietnia, godzina 15:00.

Na pytanie mieszkańców, co właściwie zrobił przysłany ktoś administracja odpowiada, że woda się nie leje i wszystko jest w porządku. W tym samy czasie skrzynka WLZ pływa w mydlinach i zaczyna radośnie strzelać iskrami. Z trudem udaje się nakłonić administrację do wysłania na miejsce fachowców.

7 kwietnia, godzina 16:00.

Fachowcy - elektryk wspierany przez hydraulika - przybywają na miejsce. Po krótkich oględzinach stwierdzają, że jest sucho i "jeśli nikt nie będzie się dotykał do skrzynki, to nic się nie stanie". Wprawdzie nic się akurat z sufitu nie leje, ale skrzynkę od bycia suchą dzieli słuszna ilość wody na każdej możliwej powierzchni.

7 kwietnia, godzina 18:40.

Jeden z kabli zaczyna płonąć. Szczęściem w nieszczęściu, jest tak mokry, że idzie mu to dość niemrawo, jednak efekty audiowizualne nie pozostawiają żadnych wątpliwości: nastąpił pożar instalacji elektrycznej.

Ktoś bezskutecznie szuka wyłącznika głównego. Ktoś inny stwierdza, że takiego przyrządu w budynku chyba nie ma. Ktoś dzwoni po Pogotowie Energetyczne.

7 kwietnia, godziny wieczorne.

Pracownik PE opanowuje pożar, usuwa spalone kable i podłącza zasilanie najlepiej jak może, to jest, po dwa mieszkania na bezpiecznik, bo na tyle wystarczyło niewypalonych kabli. Na odchodnym stwierdza, że ktoś powinien tę prowizorkę naprawić i podłączyć wszystko właściwie.

8 kwietnia, godziny poranne.

Mieszkańcy próbują zajście opisać pracownikowi administracji, który nie chce podać swojego nazwiska i stwierdza, że "przecież nic się nie stało, nikt nie zginął". Prośbę o zlokalizowanie źródła przecieku zbywa oczywistym spostrzeżeniem: to na pewno deszczówka przeciekająca z dachu. Otóż to - deszczówka z mydlinami. Na drugim piętrze budynku o pięciu kondygnacjach. W bezchmurny wieczór. Skonfrontowany ponownie z tymi jakże zaskakującymi okolicznościami niechętnie stwierdza, że skoro nie deszczówka, to ktoś mył podłogę na klatce schodowej. I był przy tym niewidzialny, ma się rozumieć.

Zgłoszenie ostatecznie przyjmuje, cokolwiek miałoby to w praktyce znaczać.

11 kwietnia, godziny poranne.

Kolejne telefony do administracji nie dają żadnych wymiernych efektów. Zostaje wystosowana skarga od mieszkańców do dyrektora administracji, choć nikt nie ma złudzeń w sprawie jej potencjalnej skuteczności.

11 kwietnia, wieczór.

Nie zostały podjęte żadne działania związane z naprawą instalacji w obliczu realnego i ciągłego zagrożenia pożarem oraz porażeniem. Mieszkańcy nie wiedzą, do kogo mogą się zwrócić ze skargą lub prośbą o pomoc.

A WLZ znów pływa w mydlinach.




Kurtyna. Oklaski. Ukłony.

=================================================

Oczywiście, podstawowe pytanie brzmi w tym momencie: kogo można na tych patałachów z administracji osiedla nasłać, żeby byli gotowi choćby i stanąć na zębach i zaklaskać uszami, byle tylko jaknajszybciej wykonać remont uszkodzonej instalacji.

Lektura co ciekawszych tematów z tego działu sugeruje dość jednoznacznie, że odpowiedzialnym za wszystkie bieżące i potencjalne skutki takiej sytuacji jest bezwzględnie administrator obiektu, a instytucją w pierwszej kolejności zainteresowaną sprawą - Nadzór Budowlany, który ma możliwość wydania nakazu zabezpieczenia instalacji w trybie natychmiastowym, pod groźbą kar idących w setki tysięcy. Jeśli ktoś mógłby tę informację potwierdzić, być może wraz z podstawą prawną oraz wskazówkami, w jaki sposób taką sprawę należy zgłosić aby była rozpatrzona bez zbędnej zwłoki - będę zobowiązany.

Oprócz tego nasuwa się możliwość powiadomienia:
- komendanta najbliższej jednostki Straży Pożarnej, ze względu na zagrożenie pożarowe,
- Zakładu Energetycznego, przy czym nie wiem, czy wezwany pracownik PE był zatrudniony właśnie przez zakład dostarczający energię do budynku - jeśli tak, pewnie przekazał informację o interwencji gdzieś dalej
- być może odpowiedniej dla regionu organizacji zrzeszającej elektryków, żeby dowiedzieli się, cóż to za fachowiec na spółkę z hydraulikiem uznał, że jest sucho i bezpiecznie - jeśli tak, to jakiej?

Jakieś jeszcze pomysły?

Uprzedzając pytania powiem, że ostatni raz w tym budynku byłem ładne parę lat temu i nie przyglądałem się wtedy specjalnie instalacji elektrycznej. Nie mam też kontaktu z kimś zorientowanym w temacie kto byłby na miejscu, żeby udzielić szczegółowych informacji na temat instalacji i jej obecnego stanu. Prawdopodobnie jednak będę tam za jakieś dwa tygodnie i jeśli do tego czasu nic się nie zmieni, dokładnie się tej skrzynce przyjrzę. Jeśli ktoś uzna to za potrzebne, spróbuję wcześniej załatwić zdjęcia.

Obecnie mogę tylko powiedzieć, że instalacja prawdopodobnie nie została w jakimkolwiek stopniu zmodernizowana od powstania budynku, nie licząc może modyfikacji przeprowadzonych niewątpliwie przez najróżniejszych chłopków-roztropków w ciągu tych kilkudziesięciu lat.
 
     
mar_cik 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 115 razy
Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 840
Skąd: Zabierzów
Wysłany: 12-04-11, 15:26   

W takiej sytuacji należy powiadomić Nadzór Budowlany. Natychmiast, z prośbą o natychmiastową reakcję i z zaznaczeniem że awaria stanowi zagrożenie życia i zdrowia (porażenie) i zagrożenie pożarem. Krótko opisane co się działo najlepiej z podaniem nazwisk (o ile są znane) i zaznaczeniem interwencji Zakładu Energetycznego. Fotografie mile widziane. Nie ma obowiązku powiadamiać adminostrację o takim piśmie ale należy to do dobrego tonu. Pismo powiadamiające do administracji wysłałbym dzień/dwa później :twisted: .
 
     
RomnN 
Uczestnik forum


Pomógł: 21 razy
Dołączył: 11 Kwi 2010
Posty: 383
Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-04-11, 17:32   

Enleth napisał/a:
Jeśli ktoś uzna to za potrzebne, spróbuję wcześniej załatwić zdjęcia.

Zdjęcia zbędne , ale jeśli znany adres to mogę sie przejść pooglądać , bo dzielnice znam i Gierek mi nie przeszkadza , a chłopków-roztropków rzeczywiście jest coraz więcej do modernizacji , ale i to osobiście mi nie przeszkadza .Prawo przemieszczania, gdzie ponoć lepiej .
 
     
Enleth 
Uczestnik forum


Dołączył: 19 Lut 2010
Posty: 2
Skąd: Wrocław
Wysłany: 21-04-11, 01:00   

Zdjęcia w załączniku - lepszych niestety się na razie nie udało uzyskać. Mimo to, widać zawilgoconą ścianę, kable łączone na taśmę izolacyjną, nadpaloną izolację oraz chyba zupełnie przypadkowe kolory przewodów. To szare coś nad skrzynką to element dodany ostatnio, rzekomo w celu powstrzymania wody. Oczywiście, na próżno. Dziś znów się lało.

Uprzedzając ewentualne pytanie - nie mam pojęcia, czy ten bezpiecznik automatyczny został tam wstawiony ostatnio, czy też był już wcześniej. Nie wiem też, jak dokładnie wyglądają obecne połączenia w tej skrzynce.

Nadzór budowlany został powiadomiony 13 kwietnia, zdaje się, że 14 kwietnia było na miejscu kilka osób przysłanych stamtąd, obejrzeli, coś spisali i podstemplowali, poszli... I nic. Bodajże po dwóch telefonach z pytaniem, co właściwie zamierzają zrobić i kiedy - też nic, w tym nic nie wiadomo Jakie są kolejne możliwości?

Zostałem poproszony, aby adresu nie podawać, ale nie wykluczam, że jednak to zrobię, zależnie od reakcji na zdjęcia i "działania" NB.

20110420041.jpg
Plik ściągnięto 583 raz(y) 39,15 KB

20110420040.jpg
Plik ściągnięto 381 raz(y) 23,33 KB

 
     
Debesciak 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 35 razy
Wiek: 54
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 529
Skąd: LW
Wysłany: 23-04-11, 16:26   

fatalnie to wygląda , ale sprawa jest prosta odłączyć cały obiekt od sieci ze względu na zagrożenie pożarowe i zagrożenie porażeniem prądem elektrycznym . Poczekać jakiś rok na przeprowadzenie procedur przetargowych i projektowych na wykonanie remontu instalacji elektrycznej i będzie cacy :)
_________________
zycie jest piekne :D
 
     
mayster 
Uczestnik forum


Pomógł: 4 razy
Wiek: 31
Dołączył: 16 Cze 2007
Posty: 192
Skąd: Tczew
Wysłany: 26-04-11, 23:39   

A nie możecie tak po prostu po sąsiedzku sprawdzić skąd się leje ? Czy piętro wyżej też mokro ? Jeśli nie to pewnie winowajca mieszka piętro nad tą skrzynką...
 
     
PawełAudi80 
Uczestnik forum
Audimaniak


Pomógł: 3 razy
Wiek: 29
Dołączył: 30 Wrz 2009
Posty: 51
Skąd: Oborniki
Wysłany: 31-05-12, 19:52   

Wie ktoś jak ta sprawa się zakończyła ?
Wymieniono to co się wypaliło i usunięto przyczynę wody wylewającej się na WLZ ?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group