Strona Główna Forum STOWARZYSZENIA ELEKTRYKÓW POLSKICH
Witamy :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Lutowane przewody...
Autor Wiadomość
adamgaw 
Uczestnik forum


Wiek: 35
Dołączył: 08 Maj 2007
Posty: 16
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 10-05-07, 10:47   Lutowane przewody...

Spotkalem sie z instalacja, w ktorej przewody w puszkach byly skrecone i polutowane, na koniec zaizolowane tasma. Elektryk ktory zrobil ta instalke twierdzi ze tak jest szybciej i lepiej.
Chcialem zasiegnac opini Kolegow z forum, co o tym sadzicie???
 
 
     
Robert36 
Uczestnik forum


Dołączył: 23 Kwi 2007
Posty: 8
Skąd: Poznań
Wysłany: 10-05-07, 23:49   

nie jestem fachowcem ale skręcenie i polutowanie na pewno trwa dłużej niż zamontowanie kostki. Jakość połączeń według mnie jest również gorsza niż przy kostce. Do tego póżniejsze zmiany w połączeniu w takiej puszce są bardzo uciążliwe.
 
     
irekub 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 105 razy
Wiek: 47
Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 1121
Skąd: Wadowice
Wysłany: 11-05-07, 06:55   

adamgaw napisał/a:
Spotkalem sie z instalacja, w ktorej przewody w puszkach byly skrecone i polutowane, na koniec zaizolowane tasma. Elektryk ktory zrobil ta instalke twierdzi ze tak jest szybciej i lepiej.

Samo lutowanie końcówek przewodów jest normalną praktyką elektryczną wprawdzie głównie stosowane do przewodów Ly,LGy ale nie ma przeciwskazań do zastosowania tego procesu dla przewodów Dy. Moje zastrzeżenia budzi natomiast sposób izolowania końcówek(taśma izolacyjna) .Czasochłonność na pewno jest wyższa niż przy montażu pierścieni lub kostek zaciskowych.
Największą zaletą tego typu łączenia jest przede wszystkim minimalna rezystancja przejścia,no chyba że lutuje "paprok" i zrobi zimnego luta. Ale śrubek też można nie dokręcić.
Następstw takiego stanu nie trzeba chyba tłumaczyć.
_________________
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.” " M.Rej
 
 
     
byniasty 
Uczestnik forum


Pomógł: 1 raz
Wiek: 39
Dołączył: 22 Lis 2006
Posty: 6
Skąd: warszawa
Wysłany: 10-06-07, 20:42   

Witam serdecznie

niestety nie ma idealnych sposobów na polaczenie przewodów , \

kostka czy tez kostki typu wago , też maja swoje wady.
Z doświadczenia wiem, że łaczenie przewodów przez skrecenie jest dobrym sposobem ( pod warunkiem, że osoba nei wykona kilku skrętów za dużo i nie doprowadzi do ukruszenia przewodów.
Nałożenie na takie połączenie lutu powoduje , że połączenie jest pewniejsze a także lut ( najcześciej cyna ) stanowi dodatkową ochrone miedzianych przewodów przed utlenianiem się,a co za tym idzie zmniejszeniem rezystacji połaczenia w przyszłości.

Wada połączenie dość trwałe i utrudnia kolejna modernizacje w tym miejscu.
 
     
siekierowy 
Aktywny uczestnik forum
elektryk


Pomógł: 237 razy
Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 2341
Skąd: Galicja
Wysłany: 12-06-07, 12:14   

irekub napisał/a:

Samo lutowanie końcówek przewodów jest normalną praktyką elektryczną wprawdzie głównie stosowane do przewodów Ly,LGy ale nie ma przeciwskazań do zastosowania tego procesu dla przewodów Dy. Moje zastrzeżenia budzi natomiast sposób izolowania końcówek(taśma izolacyjna) .Czasochłonność na pewno jest wyższa niż przy montażu pierścieni lub kostek zaciskowych.
Największą zaletą tego typu łączenia jest przede wszystkim minimalna rezystancja przejścia,no chyba że lutuje "paprok" i zrobi zimnego luta. Ale śrubek też można nie dokręcić.
Następstw takiego stanu nie trzeba chyba tłumaczyć.


Ale tutaj pewnie nie chodzi o polutowanie (pobielenie) końcówek linki (już lepiej zaprasowanie) a o lutowanie kilku przewodów do kupy.
Kiedyś było to zabronione ze względu na możliwość wykonania zimnego lutu i mozliwości wytopienia się cyny, która stopiona mogła kapać. Dzisiaj się o tym nie mówi, jednak z doświadczenia (nie mojego, ale szwagier się uparł i tak sobie w domu zrobił) wiem, że jest to dość trudno wykonać, poza tym dobre polutowanie jest pracochłonne. Dlatego nie polecam tej metody nikomu, a szczególnie młodym, niercierpliwym elektrykom.
Krytykom złączek wago zalecam poczekanie kilkunastu lat. Za krótko są na razie stosowane, by wydawać o nich jednoznaczne opinie, chociaż niewątpliwie mają wiele zalet, chociazby przejrzystość połączeń. Chyba na razie to najlepszy sposób.
Oczywiście, nie chodzi mi o podróbki, bo te mają nie najlepszą opinię.
_________________
Pozdrowienia.
____________
siekierowy
 
     
skrzyzostanek 
Uczestnik forum


Wiek: 38
Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 1
Skąd: z łodzi
Wysłany: 28-06-07, 11:38   

lutowanie przewodów instalacyjnych 1,5 i 2,5 mm jest najlepszym rozwiązaniem. pewnie że dołaczenie kolejnych przewodów po polutowaniu jest upierdliwe i czasochłonne ale powinniśmy zadać sobie pytanie na czym nam zależy na jakości czy ilości, moim zdaniem nie ma lepszego sprawdzonego połączenia elektrycznego to prawda że o złączkach wago pogadamy za 50 lat jak dożyjemy jak robiłem remont instalacji w kamienicy to instalacaja była z 1940 roku i powiem wam że przewody były lutowane i skręcone ze 3 centymetry i gdyby nie ich przekrój 1mm i izolacja gumowo bawełniana to zostały by w ścianie na kolejne 60 lat.


;-)
 
     
Paulsky 
Uczestnik forum


Wiek: 42
Dołączył: 05 Sie 2007
Posty: 2
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 05-08-07, 22:04   

Ja tak z własnych przemyśleń.
Wago ładne jest, to prawda. Jeśli chodzi o przejrzystość, to ja zakładam troszkę taśmy izolacyjnej na "dole" każdego zwoju kabli i wystarczy z puszki rozwinąć a wszystko pięknie widać. Zakładam zaciski pierścieniowe skręcane śrubką to docisk eliminuje problem kontaktu nie zgorzej od lutowania, nigdy się nie wytopi jak cyna (jeszcze jest problem użytego stopu, może bowiem być niskotemperaturowa stosowana przez elektroników w obwodach niskonapięciowych) No i przewody zwinięte są na długości ok 1,5 cm. Wago, to ja sobie rozebrałem i po szybkich oględzinach zacząłem używać tylko do "małych" połączeń. Nie chcę ryzykować, jakoś nie wierzę w okres próbny trwający ćwierćwiecze. Optymiści mówią o połowie wieku...
Zaś co do cynowania jeszcze... Jak sobie ułatwimy życie i pastą lutowniczą posmarujemy połączenie, to nasze przewody nie tylko NIE będą zabezpieczone przed utlenianiem, ale wręcz odwrotnie. No, chyba że bardzo dokładnie wyczyścimy. A bez pasty, samą kalafonią, faktycznie trochę ciężko większą ilość przewodów.
Kostek zaś to nie bardzo rozumiem. Jeśli muszę spiąć miedź z aluminium, to oczywiście. Ale normalnie? W puszce w ścianie. Okropność estetycznie.
 
     
m_james 
Uczestnik forum


Wiek: 38
Dołączył: 22 Sie 2007
Posty: 7
Skąd: Kraków
Wysłany: 27-08-07, 08:01   

Witam wszystkich.
Ja jestem zwolennikiem jednak kostek.
Dobre dokręcenie śrubki moim zdaniem zapewnia niezłe połączenie (mam namyśli oczywiście drut nie linkę).
Apropo estetyki - przecież zawsze można rozciąć kostki na pojedyńcze segmenty i wtedy dokonać łączenia. Oczywiście estetyka zależy także od poukładania przewodów.
Kostki Wago używam tylko przy podłąnczaniu np lampy. Do łączenia w puszkach nie jestem przekonany. Plus tej złączki to jednak szybkość montażu.
Lutowanie natomiast moim zdaniem jest pracochłonne. Jak ktoś ma czas i nerwy (ja robiłbym to bardziej hobbystycznie) to proszę. Poza tym w domu nie są to wysokoprądowe instalacje więc mniejsza rezystancja połączenia nie odgrywa tak wielkiej roli.
Widziałem tak zrobioną instalację i miałem średnią przyjemność montować osprzęt, bo poprzedni elektryk nie dysponował podobno czasem. Niestety nie ustrzegł się błędów łączeniowych i manipulacje łączeniowe w puszce nie należały do przyjemności.
_________________
m_james
 
     
siekierowy 
Aktywny uczestnik forum
elektryk


Pomógł: 237 razy
Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 2341
Skąd: Galicja
Wysłany: 05-09-07, 21:17   

Witam.
m_james napisał/a:

Ja jestem zwolennikiem jednak kostek.
Dobre dokręcenie śrubki moim zdaniem zapewnia niezłe połączenie (mam namyśli oczywiście drut nie linkę).
....
Lutowanie natomiast moim zdaniem jest pracochłonne. Jak ktoś ma czas i nerwy (ja robiłbym to bardziej hobbystycznie) to proszę.

Wszystko mozna robić, jeśli jest zrobione dobrze. Tym niemniej przepisy, a także niepisane zasady wprowadza się dlatego, że bardzo wielu ludzi - i nie tylko w branży elektrycznej - gdyby nie te zasady, robiłoby kompletne glupstwa.
Ad. 1. Dobrze zrobiona kostka - wszystko OK. Ale jak sam Kolega pisze "jeśli elektryk nie ma czasu" i zakręci tak, że śrubką urwie żyłę przewodu? Mało razy Kolega się z tym spotkał? To pewnie Kolega rzadko sprawdza instalacje wykonywane przez innych.
Ad. 2 Lutowanie - już pisałem, że dobrze polutowana instalacja jest bardzo pewna. Ale to wymaga umiejętności i czasu. "Normalnie", tak jak Kolega zauważył, elektryk - wykonawca nie ma na to czasu, stąd kiedyś było to zabronione.
Cytat:
Poza tym w domu nie są to wysokoprądowe instalacje więc mniejsza rezystancja połączenia nie odgrywa tak wielkiej roli.

A z tym się niezbyt zgadzam. Przecież wszystko robimy, aby byla jak najmniejsza. A co się dzieje, gdy ona rośnie - to wszyscy wiemy.
Ad 3.
_________________
Pozdrowienia.
____________
siekierowy
 
     
irekub 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 105 razy
Wiek: 47
Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 1121
Skąd: Wadowice
Wysłany: 05-09-07, 21:48   

m_james napisał/a:
Poza tym w domu nie są to wysokoprądowe instalacje więc mniejsza rezystancja połączenia nie odgrywa tak wielkiej roli.

Ja sugeruje wykonanie doświadczenia z luźnym stykiem N lub PEN jakiegokolwiek urządzenia. O wynikach proszę nas poinformować.[/b]
_________________
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.” " M.Rej
 
 
     
maryan 
Uczestnik forum


Pomógł: 14 razy
Wiek: 33
Dołączył: 14 Sie 2007
Posty: 167
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 05-09-07, 23:07   

m_james napisał/a:
Dobre dokręcenie śrubki moim zdaniem zapewnia niezłe połączenie (mam namyśli oczywiście drut nie linkę).
Z linka nie ma absolutnie zadnego problemu, wystarczy uzyc koncowek tulejkowych o odpowiedniej srednicy i dlugosci. Sa tacy co uwazaja to za bezsens (bo bez tulejek przeciez tez sie trzyma :lol: ) ale ja wiem swoje, tulejki nie tylko ulatwiaja prace ale rowniez daja nieporownywalna pewnosc styku i estetyke polaczenia. Jak ktos nie wierzy to niech sobie wezmie pierwszy lepszy przedluzacz silowy z budowy i rozkreci wtyke, widok jest czesto przerazajacy bo pomimo zaciskow uniemozliwiajacych wyciaganie przewodu z wtyczki, przewody sa tak wynaciagane ze niektore wisza na pojedynczych "drutach", gdyby tam byly zalozone tulejki to na 99% przewody nadal nie bylyby uszkodzone (no chyba zeby ktos je wyrwal ale wtedy nawet drut by nie pomogl :] )
 
     
siekierowy 
Aktywny uczestnik forum
elektryk


Pomógł: 237 razy
Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 2341
Skąd: Galicja
Wysłany: 06-09-07, 01:39   

Witam.
maryan napisał/a:
m_james napisał/a:
Dobre dokręcenie śrubki moim zdaniem zapewnia niezłe połączenie (mam namyśli oczywiście drut nie linkę).
Z linka nie ma absolutnie zadnego problemu, wystarczy uzyc koncowek tulejkowych o odpowiedniej srednicy i dlugosci. Sa tacy co uwazaja to za bezsens (bo bez tulejek przeciez tez sie trzyma :lol: ) ale ja wiem swoje, tulejki nie tylko ulatwiaja prace ale rowniez daja nieporownywalna pewnosc styku i estetyke polaczenia. Jak ktos nie wierzy to niech sobie wezmie pierwszy lepszy przedluzacz silowy z budowy i rozkreci wtyke, widok jest czesto przerazajacy bo pomimo zaciskow uniemozliwiajacych wyciaganie przewodu z wtyczki, przewody sa tak wynaciagane ze niektore wisza na pojedynczych "drutach", gdyby tam byly zalozone tulejki to na 99% przewody nadal nie bylyby uszkodzone (no chyba zeby ktos je wyrwal ale wtedy nawet drut by nie pomogl :] )


Absolutnie się zgadzam.
NIGDY i w żadnym przypadku, do połączeń nie uzywam linki bez zaprasowanej końcówki, lub w najgorszym przypadku - bez pobielenia (zalutowania) jej końca.
nawet w domu, przy naprawach dowolnego sprzętu, wtyczki czy innych połączeń.
Nigdy.
_________________
Pozdrowienia.
____________
siekierowy
 
     
m_james 
Uczestnik forum


Wiek: 38
Dołączył: 22 Sie 2007
Posty: 7
Skąd: Kraków
Wysłany: 07-09-07, 07:16   

Witam!
Kolega irekub napisał w odpowiedzi na moje rozważania:
irekub napisał/a:
Poza tym w domu nie są to wysokoprądowe instalacje więc mniejsza rezystancja połączenia nie odgrywa tak wielkiej roli.

Ja sugeruje wykonanie doświadczenia z luźnym stykiem N lub PEN jakiegokolwiek urządzenia. O wynikach proszę nas poinformować.[/b]


Wiem jakie będą efekty, ale chciałem trochę sprostować wypowiedź kolegi.
Kolega irekub pisze o luźnym styku przewodów, a ja o dobrym, podkreślam dobym, połączeniu przewodów jednakże nie poprzez lutowanie.
Tak więc jak dla mnie to nie jest to dobre porównanie!
A jak wszyscy wiemy znakomita większość urządzeń elektroenergetycznych, chociażby sprzęt AGD, ma listwy przyłączeniowe gdzie stosowane są różnego rodzaju złączki śrubowe do łączenia przewodu zasilającego z urządzeniem.
Reasumując: Jak ktoś nie pofatyguje się o dokręcenie złączki to efekt jest znany.
_________________
m_james
 
     
Franc 
Uczestnik forum


Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 4
Skąd: Oborniki Wlkp.
Wysłany: 24-09-07, 22:04   

Od 30 lat lutuję przewody w nowych instalacjach ( oczywiście miedź 1,5 i 2,5 mm) i nigdy żadnych problemów,reklamacji itp. Pragnę zwrócić uwagę aby przewody były skręcone przed lutowaniem także na minimalnym odcinku z izolacją (oryginalną) przewodów.Dotyczy to zwłaszcza przewodów teletechnicznych o przekroju 0,5 w instalacjach domofonowych.Dość często spotykam się z przerwami linii spowodowanymi gorliwie skręconymi żyłami,które są przy przejściu w izolację właściwą -obłamane.
 
     
kondensator 
Uczestnik forum


Pomógł: 54 razy
Dołączył: 24 Kwi 2007
Posty: 263
Skąd: maz owieckie
Wysłany: 25-09-07, 12:22   

Franc napisał/a:
Pragnę zwrócić uwagę aby przewody były skręcone przed lutowaniem także
na minimalnym odcinku z izolacją (oryginalną) przewodów.Dotyczy to zwłaszcza przewodów
teletechnicznych o przekroju 0,5 w instalacjach domofonowych.Dość często spotykam się z
przerwami linii spowodowanymi gorliwie skręconymi żyłami, które są przy przejściu
w izolację właściwą -obłamane.
IMO wynika to z naruszenia (minimalnego, ale jednak) powierzchni żyły przewodu przy jego
odizolowywaniu. Z powodu zjawiska karbu żyła w tym miejscu ułamuje się bardzo łatwo.
Radą na to jest odizolowywanie przewodów tak, aby nawet nie zarysować ostrzem
(noża, lub innego przyrządu) jego żyły. Jest to możliwe (nadciąć dookoła i oddzielić
przez przekręcenie wokół osi żyły), ale niestety raczej nie przyspieszy to pracy...

Uszkodzenia żyły przewodu powstają też w kostkach/listwach zaciskowych od ostrych śrubek.
Duże kostki (np. 10mm2) mają blaszki które separują żyłę od wiercącego działania śruby.
W małych z tego zrezygnowano - cena... (kiedyś niektóre małe kostki/listwy miały blaszki
spotykałem nieraz w starych instalacjach, nawet w rozmiarze 1.5...2.5mm2 - żyrandol !)

Przy prawidłowym lutowaniu żadna ostra śrubka nie jest potrzebna...
(gorzej z żyrandolem, może przekonam sie do WAGO...)
Problem będzie za kilka lat, gdy całkiem zabronią stosować spoiwo SnPb (z ołowiem)...
(Luty bezołowiowe wymagają wyższej temperatury i są mniej trwałe...)
Trzeba będzie przemycać normalną "cynę"... może z Afryki albo Azji...
Gorzej, gdy kontrolujący dostaną np. przenośne spektrometry i wykryją ołów.
Już teraz słyszałem o przypadku wykrycia (na skutek donosu...) ołowiu w lutowiu -
- cała partia wyrobu (elektronika) wycofana z rynku + koszty utylizacji + kara...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group