Strona Główna Forum STOWARZYSZENIA ELEKTRYKÓW POLSKICH
Witamy :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dowcipy luźno związane z elektryką
Autor Wiadomość
Janek.G 
Uczestnik forum
Janek.g


Pomógł: 26 razy
Wiek: 41
Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 497
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 21-04-09, 20:09   

Alkohol nie rozwiąże twoich problemów... A z drugiej strony, mleko w sumie też nie..
-------------------

Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń, to o pozostałych marzeniach możesz śmiało zapomnieć.

-------------------

Biblia uczy nas kochać. Kamasutra uczy jak.

-------------------

Co to jest, gdy iluzjonista wyciąga z kapelusza to co chciał? Sztuczka.

A kiedy kobieta wyciąga ze swej torebki to czego właśnie potrzebuje? Cud!

-------------------

Życie jest piękne! Jeśli prawidłowo dobierze się środki antydepresyjne...

-------------------

Dwóch Arabów miało w USA sprawy do załatwienia. Udało im się załatwić je za jednym zamachem...

-------------------

Kwaśniewski pokazał, jak należy rządzić, Jaruzelski pokazał, jak nie należy rządzić, Wałęsa pokazał, że każdy idiota może rządzić, Kaczyński pokazał, że nie każdy...

-------------------

Jaka jest różnica między granatem ręcznym a Krzysztofem Krawczykiem?

Nie ma żadnej. Gdy go usłyszysz jest już za późno...

-------------------

- Kto to jest psychiatra?

- Jest to człowiek, który zadaje ci dziesiątki pytań za pieniądze, pytań, które żona zadaje ci za darmo.

-------------------

Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach. Niestety, wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków.

-------------------

Małżeństwo jest jak fatamorgana na pustyni - widzisz pałace, palmy, wielbłądy.

Potem znikają kolejno pałace i palmy, a na ko ń cu zostajesz sam na sam z wielbłądem.

-------------------

- Tato, a ile trwa okres?

- Widzisz, synu. To zależy od kobiety. U kochanki - 2 do 3 dni, a u żony - prawie cały miesiąc.

-------------------

Cios dla kobiecego ego - kiedy mężczyzna zasypia zaraz po seksie,

cios dla męskiego ego - kiedy kobieta zasypia w trakcie seksu.

-------------------

Badania wykazały, że 40% mężczyzn miało pierwszy kontakt seksualny pod prysznicem. Pozostałych 60% w wojsku nie służyło.

-------------------

Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę świeci słonce i wszyscy się do ciebie uśmiechają - narkotykom powiedz NIE!

-------------------
_________________
Jeśli coś się nie daje naprawić, to znaczy, że nie było zepsute
 
     
Jarek79 
Aktywny uczestnik forum
Jarek



Pomógł: 141 razy
Wiek: 42
Dołączył: 04 Lip 2007
Posty: 1239
Skąd: Tarnów/Kraków
Wysłany: 07-05-09, 13:56   

Kto wie, jak napisać brajlem: "Nie dotykać, urządzenie elektryczne"?
_________________
Pozdrawiam
Jarek
 
   
     
Janek.G 
Uczestnik forum
Janek.g


Pomógł: 26 razy
Wiek: 41
Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 497
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 20-05-09, 19:43   

Obok siebie w autobusie stoją dwie osoby: Ona i On. Ona spojrzała na
niego, on na nią.
- Informatyk - pomyślała studentka
- Studentka - pomyślał bezdomny

Do czego służy Internet Explorer?
Do ściągnięcia innej przeglądarki

Trzech ludzi leciało balonem, ale stracili orientację i postanowili dowiedzieć się, gdzie się znajdują. Obniżyli lot i widząc na dole człowieka zapytali:
- Czy może nam pan powiedzieć, gdzie jesteśmy?
- W balonie - odpowiedział człowiek na ziemi.
- Pan zapewne jest matematykiem.
- A po czym to wnioskujecie?
- Podał pan odpowiedź prawdziwą, precyzyjną i zupełnie bezużyteczną.
- A panowie zapewne są inżynierami.
- A skąd taki wniosek?
- Po pierwsze: nie macie pojęcia, gdzie jesteście i jak się tam znaleźliście, po drugie: prosicie o pomoc matematyka, a po uzyskaniu odpowiedzi dalej nic nie wiecie i winicie za to matematyka

Spotykają się dwaj przyjaciele elektrycy.
- Ożeniłeś się? - pyta pierwszy.
- Nie, jeszcze nie. Szukam trzyfazowej żony.
- ???
- W kuchni - pani domu, w łóżku - kochanka, w gościach - piękność.
Po kilku miesiącach spotykają się znowu: Pierwszy pyta:
- I co? Znalazłeś trójfazową kobitkę?
- Znalazłem, tylko ma przesunięcie w fazie. W kuchni - piękność, w łóżku pani domu, w gościach - kochanka.

Komputerowiec podrywa dziewczynę:
- Chcesz herbaty?
- Nie.
- Kawy?
- Nie!
- Hm, może wódki?
- NIE!
- Dziwne, standardowe sterowniki nie pasują...
_________________
Jeśli coś się nie daje naprawić, to znaczy, że nie było zepsute
Ostatnio zmieniony przez Jarek79 21-05-09, 06:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
irekub 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 105 razy
Wiek: 51
Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 1121
Skąd: Wadowice
Wysłany: 27-05-09, 08:05   

Chwali się amerykański i radziecki generał. Amerykanin mówi, że
amerykańscy żołnierze spożywają po 5000 kalorii dziennie. Rosjanin liczy i
liczy i nagle mówi:
- To niemożliwe! Żołnierz nie może zjeść w jeden dzień 500 kg ziemniaków!

Kiedy na teściową patrzymy z przymrużeniem oka?
Odp.: - Gdy do niej celujemy...

Kto jest bardziej pracowity: pszczółka czy mrówka?
Mrówka, ponieważ nie traci czasu na bzykanie.


W niebie rozmawiają dwaj faceci:
- Jak umarłeś?
- Ze zdziwienia
- Jak to?
- Przychodzę do domu, żona goła w łożku, ale kochanka nie ma, szukam
wszędzie i go nie ma. No i umarłem.
- Gdybyś wtedy zajrzał do lodówki, obaj byśmy żyli...

Tato ogląda dzienniczek Jasia i mówi:
- Jasiu, znowu dostałeś 1 z historii.
A Jasiu odpowiada:
- Niestety, historia lubi się powtarzać.

Dzieci miały napisać opowiadanie zawierające wątki: religijny,
historyczny, miłosny i sensacyjny. Jasio zmieścił się w jednym zdaniu:
- "O mój Boże! (wątek religijny) - powiedziała hrabina (historyczny). -
Jestem w ciąży (miłosny), ale nie wiem z kim! (sensacyjny)".

Przychodzi zięć do teściowej i mówi:
- Niech mamusia mnie opluje!
- Po co? - pyta teściowa.
Na to zięć odpowiada:
- Lekarz kazał mi się nacierać jadem ze żmiji!

Mam dwie wiadomości: dobrą i złą...
- Zła: jeden z polityków zaraził się świńską grypą.
- Dobra jest taka, że wybić trzeba będzie całe stado...

Idą dwie blondynki przez plażę. Jedna mówi:
- Patrz, zdechła mewa!
Druga patrzy w górę:
- Gdzie?!

W biurze pyta kolega kolegi:
- Co wycinasz z gazety?
- Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała
kieszenie...
- I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
- Schowam do kieszeni!
_________________
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.” " M.Rej
 
 
     
Janek.G 
Uczestnik forum
Janek.g


Pomógł: 26 razy
Wiek: 41
Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 497
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 31-05-09, 23:53   

Co to jest: 1kOhm sapiące na drążku?
- Rezystor podciągający

Wszystkie kobiety są piękne, tylko karty graficzne niedoskonałe.
_________________
Jeśli coś się nie daje naprawić, to znaczy, że nie było zepsute
 
     
jarecki56 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 220 razy
Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 1266
Skąd: Lublin
Wysłany: 04-06-09, 13:30   

Dziś, 4 czerwca – może warto odświeżyć coś z czasów słusznie minionych.

Postulaty na VIII Zjazd PZPR
1. Przenieść pomnik Mickiewicza do Poronina (za komuny stał tam pomnik Lenina), żeby obaj twórcy Dziadów stali obok siebie.
2. Nie produkować łóżek do spania, ponieważ rolnik śpi na sianie, robotnik na zmianie, student na wykładzie, prezes na naradzie, ORMO czuwa, MO śledzi, a reszta ..... siedzi.
3. Zrównać inteligenta z robotnikiem, robotnika z chłopem, a chłopa z ziemią.
_________________
Pozdrawiam
jarecki56
 
     
Janek.G 
Uczestnik forum
Janek.g


Pomógł: 26 razy
Wiek: 41
Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 497
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 14-06-09, 09:19   

Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu.
Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania
odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części
kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym
lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są
pozbawieni poczucia humoru.
P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników

P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznegolądowania
przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznegolądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie utrzymaj wysokość obniża lot 200stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.

P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P:3 karaluchy w kuchni.
O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
_________________
Jeśli coś się nie daje naprawić, to znaczy, że nie było zepsute
 
     
15kvmaciej 
Aktywny uczestnik forum
wrażliwy elektryk



Pomógł: 57 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 1340
Skąd: essex-uk
Wysłany: 20-06-09, 09:08   

w temacie latania z dedykacją dla kolegów Nick i Bodek_s:
wrona leci nad łąką, nagle nie zauważywszy słupa linii SN walnęła czołowo. Po godzinie mniej więcej, a było pózno, w nocy, odzyskuje przytomność, kręci łepkiem i woła- 'miau, miau!'
.... skrobie się w łepek i próbuje znowu-'hau, hau!'....znowu się skrobie i mruczy do siebie-'kurna, jak to było.....???'
_________________
..Prywatnie?? Odpowiedzieć Ci??
 
     
Janek.G 
Uczestnik forum
Janek.g


Pomógł: 26 razy
Wiek: 41
Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 497
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 17-08-09, 22:32   

Podobnie jak na forum:

Na drodze między Siemianowicami a Piekarami Śląskim w środku nocy zepsuł się autobus. Dookoła rozciągały się jedynie pola kapusty. Najbliższe ludzkie osady znajdowały się kilka kilometrów dalej. Operatorzy sieci komórkowych solidarnie wyłączyli sieci w ramach bojkotu zarządzeń Unii Europejskiej. Nie przejeżdżał żaden samochód - kierowcy zrażeni zarazą drogowo-remontową porzucili swoje krążowniki szos, przerzucili się na rowery i motorynki. Żywego ducha - ni hu hu.
Z zepsutego autobusu wysypali się pasażerowie. Traf chciał, że sami mężczyźni jadący na pielgrzymkę mężczyzn do bazyliki piekarskiej.

Kierowca: Stoimy.

Wszyscy pokiwali głowami na znak, że się zgadza. Stoją.

Kierowca: Trzeba coś zrobić.

Wszyscy pokiwali głowami. Tak, trzeba coś zrobić.

Robotnik budowlany: Na pych go, panowie, na pych! Jak się zaprzemy, jak popchniemy, to na bank odpali. Tu jest z górki, prościuteńko pójdzie, bo to na pewno akumulator. Jak się zaprzemy, jak popchniemy, to zatrybi i pojedziemy dalej.

Naukowiec: Bardzo przepraszam, szanowny kolego z niższych warstw społecznych, ale twoja teoria nie opiera się na żadnych wiarygodnych przesłankach. I ta, pożal się, Boże!, metodologia! Zanim dokonamy jakiś realnych działań, należy postawić i zweryfikować szereg równorzędnych hipotez na temat przyczyn zgaśnięcia silnika, następnie dokonać wnikliwej i rzetelnej analizy wszystkich części pojazdu, wyizolować część zepsutą i dopiero dysponując powyższymi danymi - dokonać celowej i uwiarygodnionej badaniami naprawy.

Konstruktor: Pierdoły archangielskie, co wy pleciecie za androny! Zamiast ten złom naprawiać, tym bardziej, że nie wiemy, w którym miejscu szukać, rozbierzmy pojazd na części i zbudujmy inny, działający środek lokomocji. Gdyby ludzie myśleli kreatywnie, nasz świat wyglądałby zupełnie inaczej! A tak się skąpi pieniędzy na innowacyjne konstrukcje, ładuje się niepotrzebnie grube miliony w niedochodową budżetówkę i potem się człowiek budzi z ręką w kapuście.

Filolog: Wypraszam sobie, patafianie nieogolony! Co nam po jakiś kretyńskich, cudacznych pomysłach z jarmarcznej budy, jaką tworzy pańska głowa? Lepsze są sprawdzone rozwiązania. Gdybyśmy mieli odpowiednią książkę, gdzie czarno na białym pisze, co należy robić w takich sytuacjach, wystarczyłoby otworzyć, przeczytać, zastosować. Ale jak naród książek nie lubi, to potem takie są konsekwencje, moje trytonie tutki.

Filozof: Milcz, prostytutki synu! Przez te wasze książki głupie ludziom się wcale lepiej nie dzieje. Najważniejsza jest myśl, idea! Ona potrafi zharmonizować postrzeganie rzeczywistości, o ile w ogóle jesteśmy w stanie ją postrzegać. Na moje oko w naszej sytuacji nic się nie zmieniło. Już Zenon z Elei udowodnił, że ruch tak naprawdę nie istnieje. A skoro tak, to nasze stanie tutaj jest stanem naturalnym. Zamiast rozmyślać o abstrakcjach, jak się stąd wydostać, pogrążmy się w rzeczowej dyspucie nad paradoksami Zenona...

Ksiądz: Proszę drogiej wycieczki! Proszę zaniechać tych sporów czysto teoretycznych i spokojnie na pośladkach usiąść, całą wiarę położyć w Panu. Skoro nas wpakował w ten kapuściany obornik, to tą samą ręką nas z niego wyciągnie. Niech się dzieje wola nieba, jej się zawsze słuchać trzeba. Mam tutaj piękne modlitewniki, po bardzo promocyjnej cenie. Mogę wam psalmy pośpiewać, bo przypadkiem zabrałem gitarę ze sobą.

Menadżer: Ta cała sytuacja tutaj jest absolutnie i niedopuszczalnie niedorzeczna. Nasz kluczowy problem wynika stąd, że brakuje nam odpowiedniej organizacji, sprawnego zarządzania. Musimy wybrać kierownika projektu, który będzie dowodził wydostawaniem się z pola kapusty. Oczywiście, należy wybrać kogoś o najlepszych preferencjach do zarządzania zasobami ludzkimi. Następnie kierownik projektu musi dokonać obsadzenia stanowisk. Wyznaczyć głównego planistę, wykonawców, zastępcę, sekretarza... Dopiero po uporządkowaniu naszej struktury można w ogóle myśleć o wydostaniu się stąd!
Matematyk: Słusznie, skubany, prawi! Ja mogę zostać planistą. Mój plan jest taki, że pozbieracie mi parametry terenu, w jakim się znajdujemy, wyrysuję dwuwymiarowy układ współrzędnych i wyznaczę najkrótszą drogę, jaką należy przebyć, aby dostać się do jakiejkolwiek ludzkiej osady.

Prawnik: Niestety, ja nie będę brał udziału w tej dyskusji. U mnie porada prawna kosztuje stówę ze godzinę.

Polityk: Oto, do czego przyszło politykom w tym kraju! Obcinają nam dotacje na benzynę, zakazują jeździć sejmowymi limuzynami, a później demokratycznie wybrana władza musi się kisić w otoczeniu głąbów, także kapusty! Rodacy! Czy o taką Polskę walczyliście? Czy obalając komunizm własnymi rękami trzydzieści lat temu, działając w Solidarności - spodziewaliście się, że utkniecie w takim miejscu jak to z powodu złomu? Musimy to zmienić! Yes, we can! Obiecuję, że jeśli poprzecie moją kandydaturę na prezydenta, dam wszystkim talony na nowe samochody, prosto z salonu!

Informatyk: Posługujecie się jakimiś strasznymi metodami pracy. A może autobus trzeba naprawiać jak komputer?

Tłum: ???

Informatyk: Trzeba do autobusu wsiąść i wysiąść.

Tłum: A jak ta metoda cię zawodzi?

Informatyk: To wtedy pali się papierosy i pije piwo. Całą procedurę - powtórzyć.

Tłum: Skąd piwo?

Informatyk: 10 kilometrów dalej jest stacja benzynowa.

Świat zastał dzielną kompanię w polu kapusty, zadowoloną z życia i świata. Odkąd delegaci wrócili z nabojem chmielowym, wszyscy wpadli w szampański nastrój, który potęgowały kolejne puszki piwa. Po raz kolejny rozwiązali problem nie do przejścia.
_________________
Jeśli coś się nie daje naprawić, to znaczy, że nie było zepsute
 
     
Janek.G 
Uczestnik forum
Janek.g


Pomógł: 26 razy
Wiek: 41
Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 497
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 17-08-09, 22:33   

Jakie są fazy projektu budowlanego:
1. Euforia
2. Cykoria
3. Szukanie winnych
4. Karanie niewinnych
5. Nagradzanie niezaangażowanych
_________________
Jeśli coś się nie daje naprawić, to znaczy, że nie było zepsute
 
     
Janek.G 
Uczestnik forum
Janek.g


Pomógł: 26 razy
Wiek: 41
Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 497
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 04-09-09, 20:51   

(rozmowa z administratorem sieci)
- to od czego pan jest ?
- ja ? siedze.
_________________
Jeśli coś się nie daje naprawić, to znaczy, że nie było zepsute
 
     
Janek.G 
Uczestnik forum
Janek.g


Pomógł: 26 razy
Wiek: 41
Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 497
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 25-09-09, 20:24   

Zapis rozmowy trenera z drużyną

- Interesuje mnie jedynie zwycięstwo! - grzmiał Leo Beenhakker przechadzając się w tę i z powrotem przed grupką skupionych piłkarzy.
- Dobrze, powtórzę jeszcze raz. Żewłakow! Co to jest?
Wywołany wyprężył się na baczność i stuknął obcasami. To znaczy próbował, lecz gumowe korki stłumiły odgłos.
- To jest kura panie generale!
- Gówno tam! Bosacki! Co to jest?
Bartosz Bosacki przez chwilę z uwagą przyglądał się okazanemu przedmiotowi.
- To nie jest kura? - zaczął asekuracyjnie.
- Dobrze. To nie jest kura. A co to jest?
- Nie kura, panie gene... znaczy, panie trenerze.
- To już wiem. Pytałem, co to jest.
- To jest... to jest piii...
- Dobrze, dobrze, pi?
- Pinokio?
- Sam jesteś Pinokio! Dudka! Co to jest?
- To jest piłka, panie trenerze!
- Brawo! Świetnie! Reszta słyszała? No to wszyscy razem powtarzamy. Głośno! Żebym was słyszał!
- Toooojeeeeestpiiiiiiiłkaaaaaaa.
- Dobrze. Piłka do gry w piłkę nożną, zwaną też futbolem. Dlatego czasami nazywa się ją też futbolówką. Dudka! Czemu Gancarczyk się przewrócił?
Dariusz Dudka podbiegł do kolegi, który zsunął się z ławki i jęczał na podłodze w pozycji "ranek na weselu". Fachowo sprawdził puls i oddech, po czym zdał relację.
- Zwykłe omdlenie, panie trenerze.
- Omdlenie? A to czemu?
- Zwykle tak reaguje na natłok informacji. Po prostu układ nerwowy mu się wyłącza. Pan trener podał zbyt dużo informacji o piłce, kolega próbował to przyswoić i zapomniał oddychać. Niedotlenienie mózgu i omdlenie jako naturalna konsekwencja.
- Ale ja tylko powiedziałem, że piłka to futbolówka!
- No właśnie. Za dużo informacji na raz, proszę pana.
Leo przez chwilę milczał, po czym machnął ręką.
- Nieważne. Błaszczykowski! Co macie robić z piłką na meczu?
- Nie dotykać rękami!
- Dobrze. A do tego co? Tak, Boruc?
- Ja mogę rękami, trenerze?
- Możesz.
Ktoś nieśmiało zaprotestował.
- Dlaczego Boruc może rękami, a my nie?
- Bo Boruc jest bramkarzem.
- Ale to niesprawiedliwe. Dlaczego zawsze Boruc jest bramkarzem?
- Bo mam rękawice, złamasie!
- Sam jesteś złamasem, złamasie!
- Spokój!!! - Leo włożył w ten okrzyk tyle sił, ile miał - Boruc może dotykać piłki rękami, a wy nie. Jasne?
- Ale...
- Jasne?!!!
- Tak, trenerze.
- To dobrze. Nie zazdrośćcie mu, bo on będzie musiał cały mecz stać na bramce, a wy będziecie mogli strzelać gole. Ooo... widzę że Gancarczyk doszedł do siebie. Zuch chłopak. Tak, Lewandowski?
- Co to znaczy strzelać gole, trenerze?
- To znaczy musicie umieścić piłkę w bramce przeciwnika.
- Ale tylko Boruc może jej dotykać!
- Tak, ale piłka nożna polega na kopaniu piłki nogami. Trochę to zakrawa na pleonazm, bo niby nie można kopać rękami, ale... Czemu Gancarczyk znowu leży?
- Pleonazm, trenerze. Załatwił go pan tym chyba na cacy.
- Ups...
- Chyba trzeba będzie zadzwonić po erkę...
- Dobrze, niech ktoś zadzwoni. Na czym to ja... Acha. Trzeba wkopać piłkę do bramki przeciwnika.
Wśród zawodników zapanowało poruszenie. Wreszcie z ławki podniósł się Krzynówek.
- Ale to bardzo trudne, trenerze. Niech pan sam spojrzy - piłka jest okrągła i bardzo trudno jest ją tak kopnąć, żeby poleciała tam gdzie się chce. O, proszę...
Tu Krzynówek postawił przed sobą piłkę i spróbował kopnąć w stronę Beenhakkera. Guerreiro, trafiony centralnie w nos, dołączył stanami świadomości do Gancarczyka. Leo przeciągnął sobie wolno dłonią po twarzy. Zrobił kilka głębokich wdechów.
- Nie wiem, jak tego dokonacie, ale macie wygrać. Macie ich roznieść, rozgnieść i rozgromić! Macie być jak polska husaria pod Wiedniem! Jak szwoleżerowie pod Samosierrą! Jak Jagiełło pod Grunwaldem! Zrozumiano?
Brożek nieśmiało podniósł rękę.
- Na pewno jak Jagiełło pod Grunwaldem?
- Tak, do jasnej cholery!
- A skąd trener tak dobrze zna historię Polski?
- Nieważne! A teraz won! Na boisko!

Piłkarze stali przy wyjściu do szatni. Lewandowski jeszcze raz przypominał słowa trenera.
- Pamiętacie, co nam powiedział? Mamy być jak Jagiełło!
- A co robił Jagiełło? - spytał Guerreiro, któremu dawna historia Polski nie była jeszcze dość bliska.
- Z tego co wiem, to trzeba stać na wzgórzu i po prostu patrzeć, co robią tamci...
- Ale na boisku nie ma wzgórza!
- No to po prostu będziemy stać i patrzeć. Trener na pewno będzie zadowolony.
_________________
Jeśli coś się nie daje naprawić, to znaczy, że nie było zepsute
 
     
Janek.G 
Uczestnik forum
Janek.g


Pomógł: 26 razy
Wiek: 41
Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 497
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 09-10-09, 21:08   

- Co ty sobie myślisz, ja też chcę mieć jakieś kieszonkowe! W związku z tym od dzisiaj za seks w pościeli płacisz mi 100 zł, a na dywanie 30 zł.
Na to mąż:
- A żeby cię babo szlag jasny strzelił... - po czym wyszedł z domu.
W celibacie wytrzymał tydzień, po tym czasie przychodzi w milczeniu do żony, kładzie stówkę na stół i patrzy na nią.
Żona bez słowa zaczyna się rozbierać i kieruje się w stronę pościeli.
Mąż widząc to odpowiada szybko:
- Nie, nie, nie, kochana, nie myśl sobie... trzy razy na dywanie i dycha z powrotem

"Poczatkujacy informatyk mysli, ze 1 kB = 1000 B, zaawansowany informatyk jest pewien, ze 1 km = 1024 m, pseudoinformatyk nie wie, ze 91.4990234375 kB = 93695 B."

A najlepsze jest to, że początkujący informatyk nie mija się z prawdą, zaawansowany informatyk mija się z prawdą tylko o 2.4%, zaś pseudoinformatyk dokładnie stosuje się do standardów i wie już wszystko nt jednostek miar w informatyce, więc może pouczać innych. (IEC 60027-2; http://www.iec.ch/zone/si/si_bytes.htm)
_________________
Jeśli coś się nie daje naprawić, to znaczy, że nie było zepsute
 
     
Apacer
[Usunięty]

Wysłany: 17-10-09, 11:49   

 
     
collet 
Uczestnik forum
moze kiedys ...



Pomógł: 21 razy
Wiek: 45
Dołączył: 30 Mar 2009
Posty: 194
Skąd: Bolesławiec
Wysłany: 13-11-09, 16:30   

Wchodzi elektryk na oddzial szpitalny, gdzie leza pacjenci ze sztucznymi plucami i mowi:
- Teraz gleboki wdech panowie, bo robie pomiary i nie bedzie pradu przez 20 min.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group