Strona Główna Forum STOWARZYSZENIA ELEKTRYKÓW POLSKICH
Witamy :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Błąd w sztuce? Do kogo zgłosić?
Autor Wiadomość
kociamama 
Uczestnik forum


Dołączyła: 19 Lis 2009
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-11-09, 19:56   Błąd w sztuce? Do kogo zgłosić?

Witam serdecznie,

jestem wciaz w szoku i oburzeniu po wizycie elektryka i chcialabym na swiezo zasiegnac waszej opinii.

3 miesiace temu zostala wymieniona cala instalacja elektryczna w mieszkaniu. Prace te wykonala prawdziwa, powazna firma zajmujaca sie wlasnie instalacjami elektrycznymi.
Na moja prosbe wystawiono mi rowniez oswiadczenie o prawidlowosci wykonania instalacji wg. aktualnych norm. Mam rowniez skan uprawnien nadzorujacego elektryka.

Do rzeczy. W miedzyczasie wielokrotnie "wywalalo mi korki". Dzisiaj po powrocie do domu również bezpiecznik w mieszkaniu był rozłączony - po podłączeniu, rozłączyło bezpiecznik na klatce i tak w kółko. Przyjechał elektryk, pokazał swoje świadectwo kwalifikacji i na bieżąco opowiadał co robi. Stąd wiem, że poprzednia załoga popełniła szereg błędów w sztuce (m.in. podłączyli bezpiecznik różnicowo prądowy do drugiego takiego samego - co zaburzało wzajemnie ich pracę), nie wykonano także pomiarów końcowych. Jednak przyczyną największych strat było rozłączenie przewodu w bezpieczniku na klatce schodowej - był on luźny (nieprzykręcony) i dotknał do "fazy". Oczywiście kilka urządzeń w domu tego nie wytrzymało.

Czy mogę gdzieś zgłosić błąd w sztuce elektryka? Czytałam już na stronie, że najlepiej się zgłaszać do GUNB i do oddziału SEP... to działa? Czy wystarczy im coś takiego zgłosić, czy to jakiś dłuższy proces?

Dostałam oświadczenie elektryka nadzorującego pracę, która miała być bezbłędna, a tu takie rzeczy :/ to chyba wymaga jakiejś reakcji?

Będę bardzo wdzięczna za wszelkie podpowiedzi. :-)
 
     
opiotr 
Uczestnik forum


Pomógł: 41 razy
Wiek: 40
Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 337
Skąd: Toruń
Wysłany: 19-11-09, 21:26   

Tak z ciekawości a jakie 'uprawnienia' miał ten elektryk - uprawnienia budowlane czy świadectwo kwalifikacyjne (E lub D)?
Domyślam się ze pewnie się pochwalił tylko 'świadectwem kwalifikacyjnym E' a tutaj to chyba nie do kogo się na niego 'poskarżyć'.
 
 
     
kociamama 
Uczestnik forum


Dołączyła: 19 Lis 2009
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-11-09, 22:38   

Glowny elektryk posiadal zaswiadczenie, iż jest czlonkiem okregowej izby inzynierow budownictwa oraz dwa swiadectwa kwalifikacji...
 
     
kkas12 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 169 razy
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 2330
Skąd: Oborniki Śl
Wysłany: 19-11-09, 22:49   

Witam!

Cytat:
Dostałam oświadczenie elektryka nadzorującego pracę...
I tego się należy trzymać. Można to potraktować nawet jak poświadczenie nieprawdy.
Czy był to jedyny dokument otrzymany od wykonawcy?
Czy otrzymałaś również protokoły z pomiarów instalacji elektrycznej.

Teraz na zasadzie przeciwwagi przydało by się mieć kompletny i rzetelny opis uszkodzeń i błędów w sztuce, które zostały usuniete.

Być może wystarczy krótka rozmowa z poprzednim wykonawcą, który uzna wagę dokumentacji jaką posiadasz.
_________________
pozdrawiam
Krzysiek
 
 
     
kociamama 
Uczestnik forum


Dołączyła: 19 Lis 2009
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-11-09, 22:54   

Pomiary nie zostaly w ogole wykonane :)

Dostalam oswiadczenie oraz kopie uprawnien elektryka.

Musze chyba zadzwonic do elektryka, ktory mi to dzisiaj poprawial i zapytac, czy moglby opisac i poswiadczyc bledy popelnione przez poprzednika...nie wiem tylko czy elektryk bedzie chetny "doniesc" na drugiego elektryka...swoj czlowiek jakby nie patrzec :-)
 
     
Marek9 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 110 razy
Wiek: 108
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 1437
Skąd: Sulejówek
Wysłany: 19-11-09, 23:18   

Dlaczego im zapłaciłeś ? Ewidentnie twoja wina.
Przecież jest coś takiego, jak protokuł odbioru. dla wykonawcy,ze klient nie sklada zasrrzezeń i dla klienta, bo w tym protokule sa wymienione wady.
Jeżeli się nie potrafi prowadzić robót, to nalezy nająć inspektora, a samemu sie za to nie brać. Odbioru powinien dokonywać inspektor d/s elektrycznych, z udziaem wykonawcy i wlasciciekla. protokuł odbioru jest podstawa do zapłacenia faktury. Tak jest w administracjach.
Niestety nigdzie. Kapitalizm to taki madry ustrój, że istnieje tylko weryfikacja rynkowa.
Facet musi schrzanić 200 instalacji, a lekarz okaleczyć pacjentów, to może, może rynek go zweryfikuje- prędzej nie zweryfikuje.
W tym gupim socjaliźmie byla kontrola ,były Cechy które dużo miały do powiedzenia.
Żeby w ogóle otworzyć firmę, należało zdać egzamin w Cechu.
Teraz masz ten lepszy ustrój, i co jedynie możesz, to nająć drugą firmę i drugi raz zapłacić.
marek
 
     
zenmal 
Uczestnik forum


Dołączył: 09 Maj 2009
Posty: 4
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 19-11-09, 23:43   

Uważam że duża wina leży po stronie inwestora. Większość patrzy na cenę nie na jakość wykonania. spodkałem się w swojej praktyce z wykonawcami, którzy robili instalację całego domu za 700 zł bez materiałów. Ja za poprawkę takiej instalacji wziąłem 6000 zł. w domu nie było zainstalowane zabezpieczenie przepięciowe, różnicówka, połączenia wyrównawcze itp. Co ciekawe urząd gminy przują taką inwestycję do użytkowania. Na moją uwagę odpowiedż z gminy brzmiała że ich to nic nie obchodzi, tak samo stwierdził zakład elektryczny że jest to sprawa inwestora. Dla tego myślę że możesz sobie dać spokój, chyba że założysz sprawę cywilną.
 
     
opiotr 
Uczestnik forum


Pomógł: 41 razy
Wiek: 40
Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 337
Skąd: Toruń
Wysłany: 20-11-09, 00:10   

kociamama napisał/a:
Glowny elektryk posiadal zaswiadczenie, iż jest czlonkiem okregowej izby inzynierow budownictwa oraz dwa swiadectwa kwalifikacji...

Ale pewnie ten główny elektryk się tylko pod tym podpisał a ktoś inny spartaczył, jakoś mi się nie chcę wierzyć, że ktoś posiadający UB - przynalezność do izby był tak nieodpowiedzialny, zapewne jak zwykle się tylko pod tym podpisywał i przystawiał pieczątki a na miejscu go nawet nie było. Zgłoszenie tego do OIIB powinny go oduczyć takich praktyk.
 
 
     
upin 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 89 razy
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 975
Skąd: Tarnów
Wysłany: 20-11-09, 00:12   

zenmal napisał/a:
Co ciekawe urząd gminy przują taką inwestycję do użytkowania.


zenmal napisał/a:
tak samo stwierdził zakład elektryczny


Czy aby na pewno jesteś elektrykiem i wiesz o czym piszesz??
_________________
ICE In Case of Emergency, w nagłym wypadku
 
     
irekub 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 105 razy
Wiek: 47
Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 1121
Skąd: Wadowice
Wysłany: 20-11-09, 08:19   

kociamama napisał/a:
Jednak przyczyną największych strat było rozłączenie przewodu w bezpieczniku na klatce schodowej - był on luźny (nieprzykręcony) i dotknał do "fazy". Oczywiście kilka urządzeń w domu tego nie wytrzymało.

W całej wypowiedzi autorki ,to zdanie ,najbardziej mnie zaintrygowało.Oczywiście takie sytuacje się zdarzają przy montażu instalacji,ale raczej nie są powodem większych uszkodzeń w urządzeniach do niej przyłączonych.Najczęściej dotyczą aparatów i przewodów w rozdzielnicach. No chyba że sprawa dotyczyła przewodu PEN lub N
kociamama napisał/a:
W miedzyczasie wielokrotnie "wywalalo mi korki"

Są telefony,a jak mniemam szef tej ekipy zostawił Pani namiary na siebie. No chyba że ignorował Pani zgłoszenia.
kociamama napisał/a:
Przyjechał elektryk, pokazał swoje świadectwo kwalifikacji i na bieżąco opowiadał co robi. Stąd wiem, że poprzednia załoga popełniła szereg błędów w sztuce (m.in. podłączyli bezpiecznik różnicowo prądowy do drugiego takiego samego - co zaburzało wzajemnie ich pracę), nie wykonano także pomiarów końcowych

Typowa wypowiedź gościa, w stylu: Co za............. itd.#-o
Ale fakt, o ile faktycznie tych protokołów ,Pani,wykonawca nie dostarczył,jest to zaniechanie/niedopełnienie.
Pytanie zasadnicze: była na tą usługę zawarta umowa pisemna,protokół odbioru,faktura?
_________________
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.” " M.Rej
 
 
     
kociamama 
Uczestnik forum


Dołączyła: 19 Lis 2009
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20-11-09, 15:35   

opiotr napisał/a:
Ale pewnie ten główny elektryk się tylko pod tym podpisał a ktoś inny spartaczył, jakoś mi się nie chcę wierzyć, że ktoś posiadający UB - przynalezność do izby był tak nieodpowiedzialny, zapewne jak zwykle się tylko pod tym podpisywał i przystawiał pieczątki a na miejscu go nawet nie było. Zgłoszenie tego do OIIB powinny go oduczyć takich praktyk.


Ten co sie podpisal pod wszystkim byl na miejscu w miedzyczasie kilkakrotnie i byl przy odbiorze instalacji...udawal też, że sprawdza wszystko jeszcze raz :p

Miałam kierownika prac i to on podpisal z tamta firmą umowę.

A jesli chodzi o wczesniejsze sygnały.... wczesniej nawet nie przyszło mi do głowy, że coś może byc nie tak... bezpiecznik zawsze rozłączał się przy podłączaniu ładowarki, więc uznałam, że w niej jest problem.

Ponadto rozstaliśmy się z poprzednim elektrykiem w złości - bo nastąpiła defraudacja czesci pieniędzy (kilkaset zl) przez kierownika robót... uznaliśmy, że to nie nasz problem, tylko kierownika. Ale elektryka to nie przekonało, bo był kolegą kierownika robót :D i od nas próbował wymusić dopłatę.

Dlatego nie mialam najmniejszej ochoty dzwonić do tego goscia - to dziwny i agresywny czlowiek. Ale miał to być super-fachowiec...

Co do ceny - placilismy 100 zl od punktu...w sumie kilka tysiecy z tego wyszlo. Takze nie byla to chyba zadna promocja? :-)

To byl pierwszy taki remont na duza skale jaki zlecalam i szczerze mowiac liczylam na to, ze kierownik prac wie rzeczy o ktorych ja nie wiedziałam :p ale jak widać nie...na następny raz już będę wiedziała na co zwrócić uwagę....i nigdy już nie wezmę znajomego jako kierownika prac i znajomego znajomego jako glownego elektryka....masakra.

W tej sprawie chyba pozostanę przy poinformowaniu OIIB o tym przypadku...jeśli podejmą jakąkolwiek reakcję, to już będzie dobrze :-)
 
     
kociamama 
Uczestnik forum


Dołączyła: 19 Lis 2009
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20-11-09, 15:51   

irekub napisał/a:
Oczywiście takie sytuacje się zdarzają przy montażu instalacji,ale raczej nie są powodem większych uszkodzeń w urządzeniach do niej przyłączonych.Najczęściej dotyczą aparatów i przewodów w rozdzielnicach. No chyba że sprawa dotyczyła przewodu PEN lub N


ja nie mam pojęcia o czym mówisz oczywiście :D natomiast elektryk, który to poprawiał powiedział, że "trzy fazy poszły na sprzęt" :D ja to zrozumiałam w ten sposób, że jedyny przewód zerowy się rozłączył z uziemienia i też stał się przewodem fazowym...i nie było żadnego uzmienienia...?

W każdym razie poszło kilka żarówek, dwa termostaty i dwa bezpieczniki topnikowe w rozdzielaczach.
 
     
zenmal 
Uczestnik forum


Dołączył: 09 Maj 2009
Posty: 4
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 20-11-09, 22:27   

upin napisał/a:
Czy aby na pewno jesteś elektrykiem i wiesz o czym piszesz??

Wiem dokładnie o czym piszę, dodam jeszcze że widziałem dużo kwiatków w wykonaniu tzw. elektryków, a co do wątpliwości czy jestem elektrykiem to zapewniam że tak od 1979 roku uprawnienia E + D. Aktualnie ważne do 2012 roku. Od 1979 prowadzę też działalność gospodarczą Usługi projektowe i montaż instalacji elektrycznych i teletechnicznych. Posiadam także licencję II stopnia zabezpieczeń technicznych.
 
     
upin 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 89 razy
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 975
Skąd: Tarnów
Wysłany: 21-11-09, 00:39   

powtórzę raz jeszcze cytując Twoje słowa
zenmal napisał/a:
Co ciekawe urząd gminy przują taką inwestycję do użytkowania.

Co ma Urząd Gminy do przekazania obiektu do użytkowania????

zenmal napisał/a:
zakład elektryczny
a co takiego??

Skoro masz Kolego papiery o których piszesz to wybacz ale Twoje słowa mijają się z literą prawa.

Widzę, że papiery nie zawsze idą w parze z wiedzą.
_________________
ICE In Case of Emergency, w nagłym wypadku
 
     
Marek9 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 110 razy
Wiek: 108
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 1437
Skąd: Sulejówek
Wysłany: 21-11-09, 09:27   

Kociamamo !
Leżysz na cztery łapy poprzez własną bezmyślność. Polega to na braku właściwych dokumentów.
Dokumenty są potrzebne w przypadku nieporozumień na robocie i dochodzenia roszczeń w sądzie. Nawet gwarancyjnych - na gwarancji sa warunki gwarancji, nawet do tego sa potrzebne dokumenty.
Pytanie, czy w ogóle masz dokument, że coś zapłaciłaś, drugie pytanie za co zapłaciłaś ?
Bo konkretna kwota, to jeszcze nie wszystko. Niestety, do sądu to wszystko jest potrzebne.
Czego możesz sie domagać w sądzie - to wyrównania strat za poprawę instalacji.
Ale tylko pod warunkiem, że wykonawca odmówił naprawy usterek. To też nie jest takie proste, bo trzeba wziąć rzeczoznawcę, który stwierdzi, co jest źle zrobione. Konieczna jest ekspertyza instalacji.
Koszt ekspertyzy, koszty sadowe, a twoja instalacja pomimo wyłożenia pieniędzy nadal jest niesprawna.
Podsumowując , to musisz jeszcze raz zapłacić i nie lamentować.
Na początek, jeszcze znaleźć fachowca, który podoła trudnej naprawie po kimś.

I to będzie największy problem dla ciebie. Bo o prawdziwego dobrego fachowca jest bardzo trudno. Jeszcze podstawa - czy do firmy odpowiedzialnej były zglaszane usterki na piśmie ?
Zgłoszenie usterek też nie jest banalne - trzeba sprecyzować, co jest nie tak i czego domagamy sie od firmy.
Bez tego wszystkiego wszystkie drogi skarg sa bezprzedmiotowe. Trzeba mieć napjpierw dowody, papiery na to, co skarżymy. Nie możesz napisać na ładne oczy, że firma X schrzaniła robotę. Bo ciebie podadzą do sądu i mają szansę wygrać.
Tak to prawnie wygląda.
marek
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group