Strona Główna Forum STOWARZYSZENIA ELEKTRYKÓW POLSKICH
Witamy :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jestem w szoku, muszę o tym napisać.
Autor Wiadomość
venom
Uczestnik forum


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Sie 2006
Posty: 19
Skąd: Szczecin
Wysłany: 14-11-06, 23:27   Jestem w szoku, muszę o tym napisać.

Młodszy kolega z firmy poprosił mnie, abym z nim pojechał do jej koleżanki do mieszkania bo jej nie działa żyrandol w małym pokoiku.
Zabrałem się do pracy, zbadałem "czego brakuje" w wypuście na suficie, okazało się, że mieszkanie było remontowane i instalacja była modernizowana. Mieszkanie malutkie, intalacja bezpuszkowa, trzy obwody. Prześwietliłem dokładnie instalację i okazało się, że:
Nowe dołożone gniazda były ze stykiem ochronnym do którego był przyłączony przewód żółto zielony, zaś z drugiej strony był przyłączony do metalowej obudowy kanału kominowego, mało tego - kanał kominowy w żaden sposób nie jest uziemiony.
Człowiek, który to robił sprowadził wszystkie przewody z gniazd i oświetlenia (oprócz małego pokoiku) do właśnie tego kanału i tam na skręcane kostki połączył.
Aluminiowe przewody, które były zbyt krótkie przedłużył miedzianymi skręcając je, izolując i wmurowyjąc bezpośrednio pod tynk.
Przed tym pseudo elektrykiem w mieszkaniu były trzy obwody, gniazdo kuchnia, oświetlenie i reszta gniazd oraz dołożony gniazdo pralka. Po wizycie Pana PE z trzech obwodów zrobiło się dwa, przy czym gniazdo kuchnia i oświetlenie z resztą gniazd były na jednym obwodzie zabezpieczone dwoma topikami 16A połączonymi równolegle i drógi obwód był zabezpieczony topikiem 20A szeregowo z poprzednimi =D>
Do tego wziął kuupę kasy za remoncik.
Dodam, że WLZ na klatce ma max rok czasu i jest pięcioprzewodowy - dużo by nie musiał robić aby doprowadzić PE do mieszkania.
Najgorsze zaś, że kobieta miała elektryczną kuchenkę elektryczną o mocy 3kW, w których jak wiadomo często przegrzewają się przewody zasilające, a gniazdo bez ochrony.

Co zrobić z tym facetem ?? Zgłaszać to gdzieś ?? Unika kontaktu z tą kobietą, ale dowiedziałem się, że on często robi instalacje.
 
 
     
ŚP KSKRAK_Krystyn 
Aktywny uczestnik forum


Wiek: 62
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 1585
Skąd: Kraków
Wysłany: 15-11-06, 17:09   

Witam Kolegę „vemon” oraz Koleżanki i Kolegów na FORUM.
Bardzo dobrze, że Kolega o tym pisze. O tym powinni pisać wszyscy!
Myślałem o tym aby w Necie utworzyć „Czarną listę” takich wykonawców. To byłby najlepszy skutek działania.
Ale jest to nie możliwe, gdyż kto oceni kto jest winny, czy wykonawca (oskarżony) czy użytkownik (oskarżyciel)? Kto sprawdzi, że dane oskarżenie jest prawdziwe a nie napisane przez kogoś z konkurencji lub złośliwego sąsiada? Poza tym nie byłoby to zgodne z prawem, a szkoda.
venom napisał/a:
Co zrobić z tym facetem ?? Zgłaszać to gdzieś ??
Do US możemy zgłosić gdy elektryk nie wystawił faktury ale gdy prowadzi działalność. Ale to nie ten temat.
Do urzędu, który wydał mu zezwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej, tez nie ma co pisać gdyż bez orzeczenia sądowego oni nic nie zrobią.
Natomiast można:
1. Zgłosić sprawę do GUNB stwierdzając nieumyślne lub umyślne narażanie obiektu budowlanego na wystąpienie pożarowe oraz na zagrożenie porażeniowe ludzi.
2. Z tymi samymi zgrzytami można zgłosić się do oddziału SEP o pomoc w ekspertyzie dot. wykonanych robót.
3. Oraz z tymi samymi zgrzytami można wystąpić do sądu z powództwa cywilnego.

venom napisał/a:
Unika kontaktu z tą kobietą, ale dowiedziałem się, że on często robi instalacje.
Myślę, że gdy listownie otrzyma informację w w/w trzech punktach ewentualnego postępowania, szybko znajdzie czas na kontakt z tą kobietą.
 
     
Jack 
Aktywny uczestnik forum
Jacek


Pomógł: 1053 razy
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 3992
Skąd: Warszawa
Wysłany: 15-11-06, 17:30   

Witam
Cytat:
szybko znajdzie czas na kontakt z tą kobietą.
I co z tego, zacznie poprawiać to i jeszcze gorzej spartoli i tak już zrobioną kaszankę jak to opisał kolega venom.
Jeżeli kobieta nie ma żadnego dokumentu (już nie mówiąc o pomiarach ochrony przeciwporażeniowej) z podpisem "złotej rączki", to i tak nic nie wskóra.


Majsterklepka, majsterklepka - wszystko robi bez łebka.
 
     
ŚP KSKRAK_Krystyn 
Aktywny uczestnik forum


Wiek: 62
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 1585
Skąd: Kraków
Wysłany: 15-11-06, 17:42   

Witam Kolegę Jacka (Jack) oraz Koleżanki i Kolegów na FORUM.
Oczywiście, tego „pseudo” fachowca, to nawet przez próg drzwi do domu nie wpuszczać.
Ja bym wziął inną firmę do wykonania naprawy a kosztami obciążył owego „pseudo” fachowca.
 
     
venom
Uczestnik forum


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Sie 2006
Posty: 19
Skąd: Szczecin
Wysłany: 15-11-06, 20:35   

Kobieta jak się dowiedziała o stanie instalacji to się prawie załamała. Gdy zapytała się mnie o to czy poprawię to jakoś bez kucia czy niszczenia (nowe tynki itp.) to ja się prawie załamałem. Niedość, że kobieta przeszła remont mieszkania, który jak wiadomo "każdy" lubi to efektem tego są dodatkowe duże koszta, na które kobiętę niestać (bynajmniej na razie).
Chyba, że ktoś lubi poprawiać po kimś .. .

Wielokrotnie byłem poprawiać po kimś różne buble, dziwi mnie bardzo, że w ogóle ludzie, którzy nie mają pojęcia o elektryce zabierają się za instalacji.

Może ja zacznę się bawić w lekarza - przecież umiem się wyleczyć z przeziębienia....
 
 
     
gtk9891 
Uczestnik forum


Dołączył: 21 Lut 2007
Posty: 14
Skąd: Trzemeszno
Wysłany: 21-02-07, 14:04   

Witam wszystkich. Wiecie co ostanio widziałem puszke rozgałęźną(niewiem czy dobze mówie) zrobioną z puszki po konserwie. hehe moze wy widzieliscie cos lepszego?
 
     
elektrykos 
Uczestnik forum


Wiek: 52
Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 15
Skąd: Staszów
Wysłany: 22-02-07, 00:31   

Witam kolegów!
Kolega "wenom" mnie nie dziwi że ludzie co nie maja pojęcia zabierają sie za elektrykę bardziej mnie dziwi że niektórzy elektrycy sie za to zabierają nie mając o tym pojęcia.
Ja jestem głównym energetykiem w zakładzie i kiedy mówię elektrykowi "w jego mniemaniu elektrykowi" że to co zrobił jest delikatnie mówiąc kaszanka to on sie rzuca że się go czepiam albo wymyślam głupoty i podaje mi argumenty że 20 lat tak było i było dobrze.
W październiku roku 2006 zostałem awansowany na głównego energetyka w zakładzie, stało sie tak ponieważ nastąpiła zmiana dyrekcji. nowy dyrektor młody któremu naprawdę zależy na funkcjonowaniu zakładu powierzył mi to stanowisko. Po objęciu tego stanowiska dokonałem inspekcji szczegółowej podległych mi obiektów i zakładów wchodzących w skład całego przedsiębiorstwa, wykonałem szereg zdjęć z inspekcji, jak przedstawiłem raport o faktycznym stanie urządzeń i sieci to dyrektora zatkało i był zdziwiony że to w ogóle jeszcze sie kreci tylko niewytłumaczalne było jak to jest możliwe, że sie to jeszcze kręci. Gwarantuje kolegą ze jakby widzieli te zdjęcia to też ich reakcja była by podobna. pierwsze co zrobiłem wyciągnąłem konsekwencje służbowe za istniejący stan i dopuszczenie do takiego stanu wobec byłych już brygadzistów elektrycznych potem wobec byłych już kierowników i niech kolega zgadnie co sie stało ano stało sie to ze ja jestem s...........m nawet gorzej bo przez 20 lat nikt sie ich nie czepiał. A tu co przyszedł młody ambitny i sie im dobrał do dupy. Dlaczego to pisze bo jak napisałem na początku ci panowie elektrycy do dziś potrafią wykonać instalacje prywatnie w domach i co z tego że instalacja ma dwa przewody, co z tego że oni nigdy nie zastosują różnicówki bo niewiedzą jak to nawet zainstalować i po co to jest wręcz słyszał że to wybija i niewolno tego wkładać w instalacje ale on jest tańszy i jego wziął klient do wykonania instalacji w domku bo chciał tanio a ja byłem za drogi. I co on jest "fachowiec" bo on zrobił instalacje w tym domku albo podłączył chłopu silnik trójfazowy trzema przewodami co też działa. I to jest najgorsze w tym wszystkim. I z tym trzeba walczyć ale nie na zasadzie donoszenia. Nie wiem ja mam nadzieje że rynek wymusi pewne standardy i w końcu on ich wyeliminuje, ponadto zaostrzyć wydawanie świadectw kwalifikacyjnych wszyscy wiemy jak to u nas wygląda.
_________________
Tomek
 
 
     
irekub 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 105 razy
Wiek: 47
Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 1121
Skąd: Wadowice
Wysłany: 22-02-07, 10:19   

Z postu kolegi elektrykos wynika że jedynym skutecznym środkiem walki z różnego typu prowizorkami uchybieniami jest literalne stosowanie prawa w stosunku do podwładnych .Ok .To jest możliwe.A jakie działania zastosować wobec mistrzów,kierowników działów produkcyjnych którzy są odpowiedzialni za tzw.przemiał a co za tym idzie kasę dla firmy.Wypłaty dostajemy z tego co jest wypracowane.
W poscie kolegi zastanawia mnie inna rzecz. Jeżeli był kolega pracownikiem DUR w tej firmie wcześniej, to wiedział kolega o takim stane rzeczy i poniekąd sam za ów odpowiadał.Brak tu jakiejś konsekwencji.
_________________
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.” " M.Rej
 
 
     
grzegorz22 
Uczestnik forum


Pomógł: 15 razy
Wiek: 48
Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 159
Skąd: Kraków
Wysłany: 22-02-07, 11:08   

Witam

Nie mogę stanąć po stronie Elektrykosa.
Nie jest on osobą z zewnątrz, ale jak sam pisał z awansu. Czy nie dostrzegał tego wcześniej, skoro pracował w tej firmie i jak sądzę znał się w temacie. Dlaczego nikomu nie zgłaszał wcześniej zauważonych niedociągnięć i fuszerowania roboty. Kodeks pracy zobowiązuje każdego pracownika do zgłaszania faktów zagrożeń itp przełożonym.

Chciałbym zapytać co pracodawca zrobił, żeby pracownicy poznawali na bieżąco istniejące i nowe przepisy i technologie. Szkolenie i egzamin SEP - zgoda, robi się je raz na 5 lat i wymaga on podparcia w podręcznikach itp. Pracownik który zarabia 900-1200zł ma sobie kupować za własne pieniądze i dokształcać się w wolnych chwilach? A gdzie jego prywatność?

To pracodawca ma się starać aby mieć dobrych fachowców a tych godziwie opłacać.

Obarczanie pracowników odpowiedzialnością za doprowadzenie np. instalacji elektrycznej do ruiny jest nie zrozumiałe, a świadczy to o niskim poziomie zarządu firmy.
Owszem można wyciągać konsekwencje za niedopełnienie obowiązków, ale czy zapoznano się z racjami oskarżonych. Czasami okazuje się, że ktoś chce ale nie może, bo rozmaicie bywa we współpracy zarządu z podległymi pracownikami.
_________________
Pozdrawiam
grzegorz22
 
     
elektrykos 
Uczestnik forum


Wiek: 52
Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 15
Skąd: Staszów
Wysłany: 22-02-07, 13:44   

Witam kolegów!
Koledzy trochę nie zrozumieli sytuacji pewnie ja też poniekąd odpowiadam za ten stan rzeczy tylko spróbujcie się przebić przez po pierwsze obojętnego dyrektora, po drugie kierownika, który jest jego bratem mistrza, który jest jego chrześniakiem i co fajne układy.
I niema dyskusji, że dyrektor powinien dbać o dokształcanie pracowników spróbujcie iść prywatnie do pracy i zobaczymy czy któryś z kolegów będzie się tłumaczył, że do tej pory jego dyrektor nie dbał o jego dokształcanie i on nie potrafi tego zrobić.
Problem polega nie na tym, że kiedyś nie można było czegoś zrobić problem polega na tym, że ci ludzie w większości nie chcą nic robić chcą tkwić w niewiedzy i syfie. Ma kolega racje dano im, szanse, dano im czas, ale oni w dalszym ciągu nie przejawiają oznak jakiejkolwiek chęci reformowania. I robią wszystko żeby nie robić nic na kilkudziesięciu pracowników może 5 % się zreformowało reszta stawia cały czas opór. I co z nimi?
Kto mnie kształci cały czas jak ja zdobywam wiedze nie zmuszał mnie do tego nigdy dyrektor i nigdy nie zapłacił mi za żadną książkę i szkolenie, dlaczego ja mogłem iść z jednej pracy do drugiej, mogłem przeczytać książkę lub poszukać wiadomości w Internecie a zarabiałem mniej od nich ciekawe prawda?
_________________
Tomek
 
 
     
irekub 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 105 razy
Wiek: 47
Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 1121
Skąd: Wadowice
Wysłany: 22-02-07, 15:05   

Powiem tak .Najlepszym sposobem na taki stan rzeczy jest faktycznie wymiana kadr.Sam mam podobny problem z podległymi mi paroma pracownikami.Są starsi ode mnie stażem i wiekiem i tkwią jeszcze w czasach komuny. Niestety nie jestem w stanie ich zwolnić bo rozpieprzyłbym sobie oddział elektryczny.A tu dziesiąt maszyn CNC różnych typów i w różnym wieku ,różne systemy sterowania o obrabiarkach konwencjonalnych nie wspomnę,kilometry instalacji.Więc odsuwam ich trochę na inny tor(zajmują się głównie ruchem tych maszyn) a sprawy przeglądów okresowych maszyn i instalacji zlecam młodszym.I niestety muszę ich cisnąć aby nie przesiąkli tamtymi.
Sprawa posiadanej wiedzy.
Z tym jest naprawdę ciężko.Młodzi po szkole są zieloniutcy jak jabłka na wiosnę,starzy tkwią w starych przepisach albo ich wogóle nie znają(tak to prawda).szkolenia organizowane są przez zaprzyjaźnioną firmę bhp(egzamin to farsa).
_________________
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.” " M.Rej
 
 
     
siekierowy 
Aktywny uczestnik forum
elektryk


Pomógł: 237 razy
Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 2341
Skąd: Galicja
Wysłany: 22-02-07, 15:20   

Witam.
irekub napisał/a:
Z tym jest naprawdę ciężko.Młodzi po szkole są zieloniutcy jak jabłka na wiosnę, starzy tkwią w starych przepisach albo ich wogóle nie znają(tak to prawda).szkolenia organizowane są przez zaprzyjaźnioną firmę bhp(egzamin to farsa).
Jest jeszcze jeden problem, szanowni młodzi i gniewni Koledzy. Upowszechnianie takich opinii bez zastrzeżeń, że bywa inaczej, powoduje, że wasi i nie wasi kadrowcy w czambuł nie chcą zatrudnić ludzi około 50-tki. W Polsce bezrobocie w tym wieku przekroczyło 60%. I gwarantuję wam, że mnie też by nie zatrudnili, gdybym przyszedł z ulicy i poprosił o przyjęcie. A przecież nawet wam czasami coś uda mi się doradzić. I gwarantuję wam, że ni tkwię w starych przepisach, chociażżem stary jak byk.
No to jak, polecicie mnie waszym kadrom?

PS. W moich czasach przez pewien okres przyglądałem się towarzystwu, a potem zwolniłem kilku gości, zostawiając dwóch najstarszych (byli najlepsi), aby młodzież miała się od kogo uczyć. Byli strasznymi flegmatykami i może dlatego byli dokładni i cierpliwi. Mój szef (mechanik) nie mógł długo tego zrozumieć, dlaczego tych powolnych ludzi zostawilem (bo przecież zawsze trzeba było "szybko" i "na wczoraj". Ale później przyznał mi rację. Zrozumiał, jak mu wytłumaczyłem, że szybko to tylko króliki, a nie elektrycy.
_________________
Pozdrowienia.
____________
siekierowy
 
     
elektrykos 
Uczestnik forum


Wiek: 52
Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 15
Skąd: Staszów
Wysłany: 22-02-07, 16:17   

Witam kolegów!
Zgadzam się z kolegą ale pod waruniem że jego wiedza nie zatrzymała sie w latach 60 i jest w miare reformowalny.
_________________
Tomek
 
 
     
ŚP KSKRAK_Krystyn 
Aktywny uczestnik forum


Wiek: 62
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 1585
Skąd: Kraków
Wysłany: 22-02-07, 18:20   

Witam Wszystkich, Koleżanki i Kolegów na FORUM.
Widzę że wątek ten przeszedł do zagadnień dot. Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej. Ale to i dobrze gdyż wiąże się z tym wątkiem.
elektrykos napisał/a:
W październiku roku 2006 zostałem awansowany na głównego energetyka w zakładzie, stało sie tak ponieważ nastąpiła zmiana dyrekcji. nowy dyrektor młody któremu naprawdę zależy na funkcjonowaniu zakładu powierzył mi to stanowisko. Po objęciu tego stanowiska dokonałem inspekcji szczegółowej podległych mi obiektów i zakładów wchodzących w skład całego przedsiębiorstwa, wykonałem szereg zdjęć z inspekcji, jak przedstawiłem raport o faktycznym stanie urządzeń i sieci to dyrektora zatkało i był zdziwiony że to w ogóle jeszcze sie kreci tylko niewytłumaczalne było jak to jest możliwe, że sie to jeszcze kręci.
I taka jest niestety prawda. Setki albo tysiące zakładów pracy, nie wspominając o setkach tysięcy obiektów budowlanych, posiadają takie instalacje, że całe zakłady pracy lub bloki mieszkalne lub oświetlenie terenu natychmiast powinno być pozbawione zasilania gdyż nie spełnia żadnych kryteriów norm i zagraża życiu ludzi i zwierząt.
Elektryk starej daty, jest przyzwyczajony do widoku starych instalacji czy rozdzielnic. Ale gdy taki stan rzeczy zobaczy młodszy gł. energetyk lub dyrektor, to czasami im włosy na głowie staną, gdy zobaczą taki stan, i będą mieć całkowitą rację.
elektrykos napisał/a:
Dlaczego to pisze bo jak napisałem na początku ci panowie elektrycy do dziś potrafią wykonać instalacje prywatnie w domach i co z tego że instalacja ma dwa przewody, co z tego że oni nigdy nie zastosują różnicówki bo niewiedzą jak to nawet zainstalować i po co to jest wręcz słyszał że to wybija i niewolno tego wkładać w instalacje ale on jest tańszy i jego wziął klient do wykonania instalacji w domku bo chciał tanio a ja byłem za drogi.
Ma Kolega całkowitą rację. Np. 2-3 miesiące temu mój znajomy wykonał instalację w domku jednorodzinnym ok. 300 m2 przy pomocy firmy z uprawnieniami (może NIBY uprawnieniami) ale słyszał, że jest to dobra firma i tania, więc powierzył im robotę.
Po zakończeniu roboty wypłacił firmie ustaloną wcześniej kwotę i poprosił mnie abym powiedział czy wszystko jest OK.
Gdy przeglądałem rozdzielnice i instalację, to między czasie wypiliśmy ok. 0,5 l koniaku, gdyż o mało mój znajomy nie dostałby zawału gdy stwierdziłem:
1. Nieodpowiednie przekroje przewodów w stosunku do wielkości zabezpieczeń = niezgodność Idd.
2. Instalacja dwuprzewodowa do wypustów opraw oświetleniowych.
3. Brak RCD dla gniazd w łazience.
4. Puszki łączeniowe w łazience.
5. Brak GSU i MSW w łazience.
6. Przewody prowadzone byle jak bez zachowania układania w poziomie i pionie.
7. Brak protokołu z pomiarów.
8. Itd.
Takie mamy firmy i takich mamy pracowników w dużych zakładach pracy.
irekub napisał/a:
Z postu kolegi elektrykos wynika że jedynym skutecznym środkiem walki z różnego typu prowizorkami uchybieniami jest literalne stosowanie prawa w stosunku do podwładnych .Ok .To jest możliwe.A jakie działania zastosować wobec mistrzów,kierowników działów produkcyjnych którzy są odpowiedzialni za tzw.przemiał a co za tym idzie kasę dla firmy.
Ja w poniższych odpowiedziach stanę za Kolegą „elektrykos”, chociaż wiem, że być tak nie powinno być w naszym prawie i życiu, ale niestety tak jest i takie są rzeczywiste realia.
Pracodawcami mogą być duże przedsiębiorstwa, zatrudniające np. gł. energetyka, kierownika ds. elektr. a następnie elektromonterów. Wówczas poszczególne komórki odpowiednio powinne odpowiednio kontrolować pracę poszczególnych osób w poszczególnych działach.
Pracodawcami również mogą być średnie czy małe firmy.
Bez względu na układ pracy czy ilość kolejnych komórek, zawsze wina spadnie na ostatnie ogniwo, czyli na zwykłego elektromontera. Cd. dalej...
irekub napisał/a:
Wypłaty dostajemy z tego co jest wypracowane.
Niestety to jest smutna prawda demokracji. Obecnie koszty na wymianę (modernizację) instalacji i urządzeń elektr., co związane jest z bezpośrednim bezpieczeństwem życia ludzi, nie jest priorytetem. Priorytetem jest zysk i traktowanie polskiej siły roboczej jak „czarnych murzynów”. Z całym szacunkiem dla innych naści narodowych ale takie pozostałości w naszym słowniku zostały.
W jednym zakładzie pracy gł. energetyk mający pod sobą np. 100 pracowników będzie zarabiał 2000 zł, a w innym gł. energetyk mający pod sobą np. 10 pracowników będzie zarabiał 5000 zł.
Wszystko jest dla wszystkich logiczne, ale przepraszam, że mi się to nie podoba.
irekub napisał/a:
W poscie kolegi zastanawia mnie inna rzecz. Jeżeli był kolega pracownikiem DUR w tej firmie wcześniej, to wiedział kolega o takim stane rzeczy i poniekąd sam za ów odpowiadał.Brak tu jakiejś konsekwencji.
Tu Kolega "irekub" ma częściowo lub całkowicie rację. Ale logika, logiką. Życie, życiem.
I jak wielu z nas wie, że gdy ktoś się zbyt mocno wychyli, to za miesiąc może dostać wypowiedzenie.
grzegorz22 napisał/a:
Dlaczego nikomu nie zgłaszał wcześniej zauważonych niedociągnięć i fuszerowania roboty. Kodeks pracy zobowiązuje każdego pracownika do zgłaszania faktów zagrożeń itp przełożonym.
Ma Kolega całkowicie rację. KK i KP, ładnie i pięknie interpretuje stan prawny, tylko ma się ni jak do rzeczywistości.
KP mówi o kontrolach. Ile zakładów pracy, średnich czy małych firm było skontrolowanych?
Ile z w/w zakładów i firm zapłaciło jakieś kary? Gdzie są te kontrole? Czy ukaranie np. supermarketu w wysokości 5 tyś. zł. za brak pomiarów ochrony p. porażeniowej nie jest dla supermarketu śmieszną kwotą?
Ja bym to porównał z kwotą wypaplania 1-3 papierosów dziennie.
Od dawna się mówi, że wszelkie kary powinny być proporcjonalne w zależności od obrotów lub dochodów, a nie głupie przepisy wrzucających wszystkich do jednego worka.
Obecnie jest tak, że np. mały sklepik zatrudniający 2 osoby o powierzchni np. 77 m2, za brak protokołu z pomiarów zapłaci taką samą karę jak supermarket, zatrudniający dziesiątki lub setki osób o powierzchni ponad 1000 m2.
U nas jest „niby” normalnie.
grzegorz22 napisał/a:
Chciałbym zapytać co pracodawca zrobił, żeby pracownicy poznawali na bieżąco istniejące i nowe przepisy i technologie.
Wg mnie odpowiem że większość pracodawców ma to gdzieś. A najgorsze jest to, że duże korporacje też nad tym się mało zastanawiają.
grzegorz22 napisał/a:
Szkolenie i egzamin SEP - zgoda, robi się je raz na 5 lat i wymaga on podparcia w podręcznikach itp.
Zgadzam się z Kolegą. Jedni dużo korzystają z publikacji internetowych, czytają to forum oraz kupują czasopisma techniczne i publikacje książkowe. Ja mam ponad 50 lat i nadal się uczę.
grzegorz22 napisał/a:
Pracownik który zarabia 900-1200zł ma sobie kupować za własne pieniądze i dokształcać się w wolnych chwilach? A gdzie jego prywatność?
Tu z Kolegą się nie zgodzę.
grzegorz22 napisał/a:
A gdzie jego prywatność?
Tak myślałem ponad 30 lat temu. Nikt mnie nie zmuszał do chodzenia do szkoły. Wolałem iść na „dziewczynki” lub na dyskotekę.
„Każdy jest kowalem własnego losu”. „Jak sobie pościelisz, to tak się wyśpisz”.
Wg mnie, ile kto obecnie zarabia jest związane z jego umiejętnościami, jak również z wykształceniem czy posiadanymi „E”, „D” czy „UB”.
grzegorz22 napisał/a:
To pracodawca ma się starać aby mieć dobrych fachowców a tych godziwie opłacać.
Kolega ma rację. Tak być powinno. Ale jak do tego odnoszą się akty prawne, itd., to ma wiele do życzenia.
Wielu pracodawców, dbających o renomę swojej firmy, zatrudnia odpowiednich pracowników i dla niego koszt za opłacenie ok. 90 zł raz na pięć lat za egzamin pracownika jest śmieszny, gdyż jest to kwota za jedną butelkę wody mineralnej za jeden miesiąc.
Dla mnie taki pracodawca nie powinien istnieć a jego firma powinna być jak najszybciej zlikwidowana.
grzegorz22 napisał/a:
Obarczanie pracowników odpowiedzialnością za doprowadzenie np. instalacji elektrycznej do ruiny jest nie zrozumiałe, a świadczy to o niskim poziomie zarządu firmy.
Kolego Grzegorzu, większość zarządów, prezesów, doradców, członków jest zainteresowana tylko lub wyłącznie własnymi dochodami i zyskami pochodzącymi z działalności firmy. A jak ta firma działa, dobrze czy źle, to test temat drugoplanowy.
 
     
irekub 
Aktywny uczestnik forum


Pomógł: 105 razy
Wiek: 47
Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 1121
Skąd: Wadowice
Wysłany: 22-02-07, 21:50   

Panowie w tym topicu nie ma co strugać mądrali (piszę o sobie) .Moja wiedza też nie należy do najlepszych.Dużo siedzę w necie buszując po forach związanych z tą tematyką i czytając(zresztą łatwo mnie znaleźć bo wszędzie mam ten sam nick).Miałem szczęście że zaczynając pracę trafiłem do brygady remontowej z bardzo spokojnym brygadzistą od którego otrzymałem duży zasób wiedzy o instalacjach(ale ma to też swoje złe strony)-gość był orzełkiem w prowizorkach w sterowaniu maszyn więc nawet teraz spotykam w maszynach ślady jego twórczości.Oj nieraz to jest klawo jak się męczy człowiek nad maszyną cały dzien i nie raz trzeba skapitulować i tyrknąć do gościa po informacje(co zadziwiające zawsze trafne)
_________________
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.” " M.Rej
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group